Wyniki wyszukiwania dla zapytania: spłatę innych

Zostało wyszukane 46 rezultatów. Strona 1 z 2

Post

Data: 2009-01-29, 13:21

Dzień Dobry! jestem z woj. lubuskiego. Mam problem. Posiadam pozyczkę w Euro Banku na kwotę 34934-spłaciłam już 3211,44zł i kartę kredytową na 4200,-zł . AIG-18584,81 zł spłaciłam 3816,5-pozostało mi 14768zł- Skok Stefczyka 3600zł i Bank Millenium kartę kredutową na 1000zl . zarabiam netto 1465zł. W ubiegłym roku miałam 2 wesela moich dzieci i właśnie przez to pogrążyłam się w długach. WykupiłaM MIESZKANIE ZA SYMBOLICZNĄ ZŁOTÓWKĘ. Mam coraz większe trudności w terminowych a tak naprawdę mam wielki problem ze spłatami .Poradżcie mi co mam zrobić. Nie zapłaciłam 2 rat o terminie 26. 01.2009 i 28. 01.2009r. bo nie mam jak to zrobić. Zalegam z rachunkami za czynsz .Jak wybrnąć ztej dramatycznej sytuacji. POMOCY!!!!!!!!Może znajdzie się doradca ,który pomoże mi wybrać kredyt na spłatę zadłużeń. czekam na kontakt


Post

Data: 2008-07-11, 21:34

ZAMIENIMY TWOJE STARE KREDYTY NA JEDEN Z NIŻSZĄ RATĄ

-masz dużo uciążliwych kredytow lub pożyczek spłacasz rożne raty
-musisz pamiętać o rożnych terminach płatności i kwotach rat do spłaty

zadzwoń do nas

mamy dla ciebie kredyt na spłatę innych zobowiązań nawet 150 tys bez zabezpieczeń
oferta przeznaczona dla osób mającyc pozytywną historię w BIKU
jeżeli masz niewielki poślizg również możesz się starać rozpatrujemy wnioski indywidualnie
z niskim oprorocentowaniem
dzięki niemu będziesz placił raty niższe nawet o połowe a dodatkowo dostaniesz gotówkę na dowolny cel

nie zwlekakaj

zadzwoń teraz

695 576 219 lub wyślij maila chelm@auto-bank.pl(cała Polska)

Post

Data: Śr lis 16 2005, 14:11

a mój luby po pracy idzie dziś do meblowego oglądać meble, na które może się zdecydujemy - może bo musimy ustalić czy w regałach jest możliwość zamontowania większej ilości półek - mamy duuużo książek. http://mmlsr25.mmi.pl/web/s_e.php?id=93&o=93&s=17
tylko oczywiście kombinacja inna, bo nie chcemy dużej szafy, ani półki z barkiem, ale za to szafę jednodrzwiową i dwie półki z przeszklonym regałem i jeszcze dodatkowo komodę. Fajnie by było jakby się okazało, że nam odpowiadają. Wyniosły by nas 1700 bo są na promocji (-35%). Zobaczymy co mąż wypatrzy :) W tym miesiącu kończymy spłatę innych mebli wziętych na raty, więc...

Post

Data: czwartek, 31 lipca 2008, 22:38

Witam,
odnośnie sprawy, którą wcześniej opisałem dowiedziałem się, że:
-kluczową kwestia jest uznanie podatnika jako osobę prowadzącą działalność, a to wiąże się zapłaceniem Vatu, od działek budowlanych ( 22 % ), od mieszkań NOWYCH jeszcze nie zasiedlonych ( 7 % ), na mieszkania kiedykolwiek zasiedlone stawka wynosi ( 0 % ).

Na szczęście mam zasiedlone, ale gdy ktoś ma nowe wystarczy na chwilę wynając i 0% Vat-u.

Mój problem Vat-u częściowi się rozwiązał ( zapłacę tylko od działek ).

Jednocześnie pojawił się kolejny problem, a mianowicie, gdy Urząd Skarbowy uzna to za działalność trzeba zapłacić 19% podatku dochodowego i nie ma tu mowy o 5 latach, przeznaczeniu na cele mieszkaniowe lub ulgę meldunkową.

Ja osobiście mam problem z tym dochodowym, ponieważ jako os. fiz. nie było by problemu, ponieważ pieniądze ze sprzedaży przeznaczyłbym na spłatę innych kredytów mieszkaniowych i budowę domu.
A gdy uznają mnie jako podmiot gosp. to nie mam pomysłu jak uniknąć dochodowego.

Może Wy macie?
Na razie znam tylko rozwiązanie z założeniem działalności na Cyprze ( niski dochodowy lub brak ) i wniesienie nieruchomości na tę firmę.
Ale to są duże koszty i po kalkulacji stwierdziłem, że się nie opłaca przy tych zyskach które zamierzam osiągnąć.

Pozdrawiam
Joker

Post

Data: Wt, 8 kwi 2008, 08:46

Korzyści z kredytu refinansowego:

korzystniejsze warunki kredytowe niż dla nowych kredytobiorców,

zmiana droższego kredytu na nowy-tańszy,

możliwość uzyskania tańszej marży bankowej (np.2 lata wstecz marże były droższe),

tańsza rata comiesięczna o kilkadziesiąt lub kilkaset PLN, dzięki niższej marży bankowej,

niższe odsetki,

zyskanie niższego oprocentowania (kredyt hipoteczny jest spłacany np.3 lata i był zaciągnięty na 100% wartości mieszkania a nowy kredyt będzie np. 70% wartości mieszkania),

możliwość uniknięcia ponownej zapłaty spread’u : z banku do banku przenosimy pierwotną kwotę w walucie obcej – możliwe, gdy ‼stary” bank przyjmuje spłatę kredytu bezpośrednio w walucie, a nowy wypłaci w niej kredyt – oszczędność od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych,

uproszczone procedury - (Klient nie musi od nowa zbierać wszystkich dokumentów i zaświadczeń),

uzyskanie specjalnej oferty – minimalizacja kosztów,

szybka decyzja kredytowa – nawet w 24 godziny.

Klient refinansujący kredyt poza spłatą całości starego kredytu, może też liczyć na skredytowanie wszystkich kosztów zmiany banku.

Niektóre banki dają możliwość skorzystania z dodatkowej gotówki, która także jest doliczana do nowego kredytu.

Może być ona wykorzystana na spłatę innych kredytów: gotówkowych, na kartach kredytowych czy samochodowych.

W ten sposób poprzez kredyt refinansowy można dokonać konsolidacji własnego zadłużenia. Trzeba jednak pamiętać, że w wypadku konsolidacji niektóre banki pobierają wyższą prowizję.

Zapraszam do skorzystania z porad dotyczących m.in.tematu, w jakim banku uzyskać najkorzystniejszy kredyt.

GoFinance Point Gdynia,
ul.Świetojańska 97

Post

Data: 2009-02-13, 19:50

mBank
Kredyt konsolidacyjny

* przyznawany na spłatę innych kredytów
* od 500 PLN do 100 000 PLN
* okres kredytowania nawet 84 miesiące
* waluta kredytu: PLN, CHF, USD, EUR

Więcej znajdziesz na:mBank

wniosek możesz wypełnić TU

Post

Data: 06-12-2005, 08:22

Zaraz,zaraz,moi drodzy,pomalutku.Zacznijmy może od początku i ustalmy pewne podstawowe fakty i zdefiniujmy pojęcia.Gdyż za chwilę zaczniemy się kręcić w kółko i obrzucać nawzajem inwektywami,a to cywilizowanym ludziom,nie przystoi. A więc:1)kiedy Papież jest nieomylny?-kiedy wypowiada się ex cathedra,w sprawach moralności i wiary.2Jak należy rozumieć wypowiedż-ex cathedra?-jest to wypowiedż urzędowa i autorytatywna.Jasno określił to Sobór Watykański II,w 25 art.Lumen Gentium czytamy:"Orzeczenia(Papieża)słusznie nazywane są nienaruszalnymi same z siebie,a nie na mocy zgody Kościoła,jako że ogłoszone zostałyz pomocą Ducha Świętego,przyrzeczonemu,w osobie Św.Piotra i dlatego,nie potrzebują one apropaty"W komentarzu,czytamy ponadto,że roztrzygnięcia Papieża są niereformowalne.3)A więc,mamy do roztrzygnięcia kolejną kwestię.Czy,rozstrzygnięcia zawarte przez Bened.XIV"O lichwie......"mogą być zmienione przez innego Papieża?W świetle nauki Vat.II,wydaje się ,że nie.4)Kolejne pytanie-czy Bulla Papieska,jest głosem ex cathedra?Tu przyznaję się,że przeszukałem wiele słowników i stron internet,ale jasnej odpowiedzi nie znalazłem.W/g mnie Bulla spełnia jednak,wszelkie kryteria głosu ex cathedra.Ale najlepiej,gdyby wypowiedział się w tym miejscu biegły w temacie nieomylności głowy KK.I ostatnia rzecz.Krzysztof Paweł napisał,że "zmieniła się sytuacja pożyczki na procent.Kiedyś była ona udzielana wyłącznie wtedy,gdy ktoś,nie miał na życiei był w przymusowej sytuacji,teraz stała się narzędziem inwestycji.W tej pierwszej jest nadal zakazana......."Czyli co?Zdumiało mnie to to że człowiek który ,zarzuca mi mijanie się z faktami,sam pisze(pardon)bzdury.To teraz Krzysztofie Pawle,ludzie już nie pożyczają na życie i na lekarstwa?Już nie ma nikogo w przymusowej sytuacji?To jak należy określić położenie,setek tysięcy,a może kilku milionów ludzi i gospodarstw domowych zadłużonych w rozmaitej formie debetów,ROK i ROR liniach,kredytów odnawialnych,kredytów konsolidacyjnych,pobranych na spłatę innych pożyczek,wreszcie osób,kóre wpadły w spiralę zadłużenia,bo zostały bez pracy.Chyba,że kredyty na żywność i lekarstwa nazwiemy pożyczkami na inwestycje.Ale to już brzmi jak szyderstwo z milionów biednych ludzi.I jak to połączyć z tym,co piszesz,że w kredytach na bieżące utrzymanie odsetki są zakazane?I nic się nie zmieniło.Toż ja o tym trąbię na tym Forum od paru dobrych dni.I proszę Cię,nie przyganiaj mi,że mój poziom dyskusji jest żenujący,bo w takim razie,jaki jest Twój?I bardzo proszę wszystkich,o zabranie głosu.To bardzo ważny temat,wynikający z samej natury Przykazania Miłości.Pozdrawiam

Post

Data: Pt, 18 sty 2008, 10:16

Chciałbym wziąs kredyt w nowo otwartym banku DB Kredyt ma to być kredyt konsolidacyjny na spłatę innych kredytów.Mam więc pytanie czy ktoś słyszał o tym banku coś pozytywnego lub negatywnego ?

Post

Data: 06-12-2005, 14:03

CytatCytat:

.2Jak należy rozumieć wypowiedż-ex cathedra?-jest to wypowiedż urzędowa i autorytatywna..

CytatCytat:

Krzysztof Paweł napisał,że "zmieniła się sytuacja pożyczki na procent.Kiedyś była ona udzielana wyłącznie wtedy,gdy ktoś,nie miał na życiei był w przymusowej sytuacji,teraz stała się narzędziem inwestycji.W tej pierwszej jest nadal zakazana......."Czyli co?Zdumiało mnie to to że człowiek który ,zarzuca mi mijanie się z faktami,sam pisze(pardon)bzdury.To teraz Krzysztofie Pawle,ludzie już nie pożyczają na życie i na lekarstwa?Już nie ma nikogo w przymusowej sytuacji?To jak należy określić położenie,setek tysięcy,a może kilku milionów ludzi i gospodarstw domowych zadłużonych w rozmaitej formie debetów,ROK i ROR liniach,kredytów odnawialnych,kredytów konsolidacyjnych,pobranych na spłatę innych pożyczek,wreszcie osób,kóre wpadły w spiralę zadłużenia,bo zostały bez pracy.Chyba,że kredyty na żywność i lekarstwa nazwiemy pożyczkami na inwestycje.Ale to już brzmi jak szyderstwo z milionów biednych ludzi.I jak to połączyć z tym,co piszesz,że w kredytach na bieżące utrzymanie odsetki są zakazane?I nic się nie zmieniło.

Znowu wpadasz w nerwowy ton, a przecież gdybyś zechciał choć chwilę się zastanowić nad tym, co napisałem, co co sam cytujesz (sic!), to zauważyłbyś, że widzę sytuacje, w których pożyczanie na procent jest zakazane. Na tym zresztą urwałeś cytat ze mnie. Zarzucasz mi pisanie bzdur, a co sam robisz - urywasz cytat na słowie "zakazane" i potem mi zarzucasz, że nie widzę sytuacji w których ludzie pożyczają zmuszeni do tego przymusem. Piękny dałeś wykaz przymusowych i ciężkich ludzkich sytuacji - tyle, że ja o tym samym dokładnie pisałem. Nie tak obrazowo, ale przecież napisałem wprost "wtedy, gdy ktoś nie miał na życie i był w przymusowej sytuacji" i "w tej pierwszej sytuacji pożyczka nadal jest zakazana". To co jeszcze miałem napisać? Więc z łaski swojej nie zarzucaj mi pisania bzdur, tylko może zechciej czytać zanim zaczniesz pisać.
Różnica polega na tym, że obecnie pożyczka nie ma wyłącznie tego charakteru jak kiedyś. I dlatego wobec zmienionej sytuacji Kościół rozwinął swoje stanowisko - wskazał, że pożyczki inwestycyjne są dopuszczalne.
Pominąłeś milczeniem całe wyliczenie wypowiedzi Kościoła na ten temat. Jeśli mielibyśmy hierarchizować, to na pewno Kodeks Prawa Kanonicznego stoi wyżej niż bulla papieska. Ale nie trzeba tego robić - tu naprawdę nie ma sprzeczności.
Zarzucałeś natomiast w równoległej dyskusji brak wypowiedzi Kościoła na temat wyzysku przez pożyczki. No to Ci tam przytoczyłem wypowiedź Benedykta XVI sprzed niecałych dwóch tygodni (tutaj zresztą również się do niej odwoływałem, tylko nie podałem daty). To także pominąłeś milczeniem.
Jeśli zaś chodzi o poziom wypowiedzi, to podtrzymuję, co powiedziałem. Próbowałeś obalić niewygodny dla Ciebie cytat przedstawiający naukę Kościoła przez dyskredytowanie jego autora. Teraz zaś stawiasz wobec mnie zarzuty (i to w jakim tonie!), przypisując mi zdania dokładnie przeciwne tym, które napisałem.

Post

Data: 2008-05-21, 00:30

To proste. Liczą Ci ile wyniesie przewidywana rata splacanego kredytu i porównują do Twoich stałych dochodów pomniejszonych o stałe wydatki( na utrzymanie mieszkania, dziecka,czy spłatę innych rat).

Post

Data: 2009-03-17, 09:44

1. Czy zmieni coś fakt, że w 1999 roku jak była przeprowadzana spawa spadkowa po teściu to teściowa w tym samym czasie prowadziła jeszcze cztery lub nawet pięć innych spraw spadkowych po krewnych. Teraz po 10latach zdała sobie sprawę, że jest źle podzielone, nastąpiła pomyłka, myślała że te 3/16 jej synowie mają w spadu po ciotce, a okazało się, że podzieliła tak swój dom.
2. Czy w razie pomyłki można dom po teściu tak podzielić aby pozbawić dwóch synów nie mieszkających w nim praw, które im przysługiwały od 1999?
3. Czy syn może domagać się spłaty majątku, która przekracza wartość domu? np. dom jest wart 25tys. i syn tyle żąda.
4. Co zrobić gdy nie ma się tak dużej sumy na spłatę synowi jego części?

Post

Data: Pon 10-03-2008, 17:06

Oferujemy Państwu : www.spektrumkredyt.pl
-kredyty hipoteczne bez pełnego badania zdolności kredytowej
- kredyty na oświadczenie,
- kredyty dla stomatologów, lekarzy i weterynarzy
- kredyty na zakup mieszkań i domów od deweloperów/spółdzielni
- wykończenie/ remont domu lub mieszkania,
- wykup mieszkań,
- kredyty na zakup mieszkań i domów na rynku wtórnym,
- refinansowanie kredytów posiadanych w innych bankach,
- zakup działki budowlanej lub rekreacyjnej,
- na budowę domu,
- pożyczki hipoteczne na dowolny cel,
- kredyt konsolidacyjny na spłatę innych zobowiązań.

Bez dodatkowych opłat i prowizji!!!

Post

Data: czwartek, 23 sierpnia 2007, 09:37

Ja polecam mBank. Masz tam konto za 0zł, kartę do bankomatu za 0zł, w wybranych bankomatach pobieranie za 0zł (co ci szkodzi iść dalej do bankomatu), przelewy w tym samym banku za 0zł (do innych banków 0,50gr) i żadnych opłat ukrytych. Możesz także mieć SFI i eMAKLERA za 0zł. Wszystko za 0zł. I operacje wykonujesz w większości przez Internet.

Znajdź mi inny taki bank.

Co do kredytów studenckich, to się nie wypowiem, bo nic nie wiem na ten temat. Starałem się tak żyć, aby kredytu studenckiego nie brać i cieszę się z tego. Teraz moi koledzy po studiach, to muszą kredyt studencki spłacać... i niestety, to jest "zły dług" (musieli zacząć spłatę 1.5 roku od momentu ukończenia studiów).

Post

Data: 2009-02-28, 17:05

witam!wspólnota mieszkaniowa ma dług za remont Jest sądowy nakaz zapłaty . konto wspólnoty zajął komornik .każdy z najemców ma zasądzoną kwotę do spłaty,ale nikt nie chce spłacać i na pewno nie spłaci ,bo nie ma pieniędzy.swoją część chcę spłacić,ale powiedziano mi,że i tak będę miała zadłużenie jako wspólnota i pieniądze wpłacane na konto wspólnoty zarówno moje jak i innych właścicieli będą zabierane na poczet długów.czyli ja będę spłacać wtedy długi innych.próbowałam dogadać się z zarządcą,że w momencie kiedy spłacę swoją kwotę ,proszę o zwolnienie z opłat na fundusz remontowy,ponieważ i tak cała kwota z funduszu idzie na spłatę zadłużenia , a w razie remontu będę indywidualnie swoją część płaciła.zarządca nie wyraża zgody.jak mam wybrnąć z tej sytuacji ,by spłacić dług tylko raz.pozdrawiam

Post

Data: Pn, 7 sty 2008, 21:57

Przychody firmy muszą wystarczyc na bierzaca działąlnosc, spłatę kredytów i innych opłat i podatków, zysk dla własciciela ale takze musi wygenerowac takie zyski by mogła sie rozwijac w przyszłosci. Sadze ze postawienie małej profesjonalnej pieczarkarni która by spełniała wszystkie powyższe wymagania to koszt koło 1 000 000zł. Skoro nie ma problemów ze zbytem gotowego wyrobu, jestem ciekaw ile w przeliczeniu na m2 uprawy mozna miesiecznie zarobic i od jakiej powieezchni uprawa staje sie opłacalna?

Post

Data: sobota, 25 sierpnia 2007, 16:14

Ja mam konto w BZ WBK - nie jest złe. Prowadzenie konta, karta, wpłaty, wypłaty (z bankomatów BZ WBK bez ołat, z innych z prowizją) za darmo. Jedynie przelewy kosztuja po 2 zł, ale jesli je wykonuje sie przez internet to sa bezpłatne.
Co do kredytów studenckich, to się nie wypowiem, bo nic nie wiem na ten temat. Starałem się tak żyć, aby kredytu studenckiego nie brać i cieszę się z tego. Teraz moi koledzy po studiach, to muszą kredyt studencki spłacać... i niestety, to jest "zły dług" (musieli zacząć spłatę 1.5 roku od momentu ukończenia studiów).
Kredyt studencki to świetny pomysł na zyskanie darmowych pieniedzy do inwestowania (np. w fundusze) - wiem bo sam tak robie. Spłatę zaczyna sie w 2 lata po skonczeniu studiów przy oprocentowaniu 3% rocznie przez około 8-9 lat (można spłacić wcześniej ale mając na uwadze oprocentowanie tego kredytu a zyski jakie może on wygenerować w tym czasie to sie wg mnie nie oplaca).

Najlepiej załóż konto w tym samym banku w którym chcesz brac kredyt (albo wez kredyt w tym samym w ktorym chcesz zalozyc konto

Post

Data: 2009-05-01, 18:20

Witam, mam problem i liczę, że znajdę tu chociaż częściową pomoc lub jakieś wskazówki.
Wynajęłam od gminy pomieszczenie na kilka spotkań grupy (mniejsza o szczegóły), w umowie zaznaczone było, że opłata za wynajem ma byc wniesiona przed skorzystaniem z pomieszczenia, pomimo, iż wpłata niewpłynęła wynajęto mi wspomniane pomieszczenie, pomyślałam więc, że spłacę zadłużenie po ich przebieru. Okazało się jednak, że spotkania nie przyniosły spodziewanego zysku, a poprzednie pieniądze przeznaczone na ten cel zostały zagospodarowane inaczej. Nie miałam możliwości do tej pory spłacic wspomnianego długu, a sprawa została już skierowana do sądu.
W związku z tym mam kilka pytań:
-Co może mi grozic? Czy istnieje obawa więzienia lub aresztu?
-Zależy mi oczywiście na uregulowaniu tego długu, jednak wiem, że nie będzie to łatwe, nie pracuję, nie mam innych źrodeł dochodu, nie posiadam własnego majątku (mieszkam z kimś) itp - czy sąd może mi umożliwic spłatę w ratach?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc!

Post

Data: 2009-02-11, 16:51

witam,
sprawa wydaje mi się dość skomplikowana i dlatego proszę o pomoc:

1. w czasie trwania małżeństwa zakupiono nieruchomość. Środki na zakup pochodziły ze spadku otrzymanego przez jednego małżonków, ale podczas kupna ustalono, że nieruchomość zostanie objęta wspólnotą majątkową 50:50

2. po jakimś czasie był rozwód, bez podziału majątku. Rok po rozwodzie nieruchomość została sprzedana, żona wystawiła pełnomocnictwo bez zastrzeżeń co do zapłaty jej udziału, mąż dom sprzedał i część uzyskanych pieniędzy przeznaczył na spłatę kredytu zaciągniętego na inną nieruchomość, a część wręczył byłej już żonie, ale bez pokwitowania. Żona zgodziła się na takie rozwiązanie, bo generalnie weszła w związek goła i wesoła i miała elementarne poczucie przyzwoitości, by do końca nie oskubać byłego męża

3. Po dwóch latach odezwał się Urząd Skarbowy, żądając uregulowania podatku od sprzedaży. Mąż udowodnił, że spłacając inny kredyt, płacić nie musi, natomiast żonie kazano uregulować jej część - od połowy dochodu. Rzecz w tym, że ona nie dostała połowy pieniędzy ze sprzedaży tego domu, nie domagała się wtedy tych pieniędzy. Dostała natomiast dużo pieniędzy jako uregulowanie innych spraw majątkowych, m.in. za zrzeczenie się prawa do innej nieruchomości. Swego czasu podpisała nawet ugodę, że te pieniądze stanowią ostateczne rozliczenie pomiędzy byłymi małżonkami.

4. Była żona się burzy, grożąc, że skieruje sprawę do sądu o a/ zapłacenie za nią podatku od sprzedaży nieruchomości b/zapłaty jej całej połowy dochodu od sprzedaży, choć wcześniej zrzekła się tego

Pytanie: jakie szanse ma żona, żeby wyegzekwować: a/ zapłatę za nią podatku przez byłego męża
b/pieniądze za sprzedaż nieruchomości

p.s. trzymam kciuki za tego byłego męża, jakby były wątpliwości

Post

Data: 2009-02-19, 22:23

CytatCytat:

Mam jeszcze jedno pytanie , czy któryś z Panów ma może wiedzę jak powinno wyglądać i co zawierać pismo do banku , z prośbą o zawieszenie spłat np. rat ? Z góry ,bardzo dziękuję .


Niektóre banki zaznaczaja w umowie okres karencji. Jest to zazwyczaj 1 mc i dotyczy głównie kredytów hipotecznych,chociaz spotkałam się w umowie z okresem karencji w kredycie gotówkowym. W pismie w nagłówku proszę napisac ,,prosba o zawieszenie spłat na okres....,, podać nr kredytu, a reszta jak w innych pismach. Niestety,z własnego doswiadczenia wiem ,ze banki na to nie przystają.
Co do kart kredytowych-gorsza sprawa. Nie zawiesi Pan spłat. Mozna pewna kwotę na karcie zamienić na kredyt ,np połowe zadłuzenia. Spłaca Pan wtedy kwotę minimalna od kwoty zadłuzenia,nie uwzgledniając kwoty objetej kredytowaniem. Ma Pan wtedy i rate i kwotę minimalną do spłaty.
W razie nie regulowania kwoty min w terminie, bank pobiera opłatę wg taryfy,za nieterminową spłate, no i w razie przekroczenia limitu,opłate za przekroczenie limitu.
Dlatego proponuję przede wszystkim starać sie regulowac zadłuzenie na karcie kredytowej, bo inaczej odsetki i kary Pana zjedzą.
Kredyty i ratują i truja życie......

... no i zaczęło się , codzień telefony z banków z zapytaniami o spłatę , moje życie to koszmar ( na moje życzenie ) , wysłałem do każdego banku prośbe o prolągatę długu , ale odmawiają i ciąglę dzwonią , to jest dramat ...........

Post

Data: Sro Kwi 01, 2009 8:19 am

CytatCytat:

pytanie:
jeżeli wypełniam wniosek i opisuje miejsce prowadzenia działalności. w tym przypadku jest to galeria handlowa w warszawie, w chwili obecnej rozaptruję kilka lokalizacji. lepiej jest wpisać jedną a potem składać wyjasnienia czy lepiej napisać że rozważa się kilka opcji a ostateczna decyzja zapadnie po finalnych negocjacjach z galerią

pytanie jest również o zadłużenie mnie i małżonka. mąż ma leasing który spłaca z umowy o pracę. czy zadłużenie z leasingu ujmować w uproszczonym wyliczeniu finansowym? w końcu to jego leasing i spłaca się z umowy o pracę. nie widzę sensu wpisywania tego zobowiązania do mojego rachunku zysku i strat. teoretycznie odpowiadam za jego zobowiązania w takim samym stopniu jak on, nie mamy rozdzielności.

pls o odpowiedź


Witam
Najlepiej, jeśli się nie posiada lokalu, podać wszystkie kroki które będą podejmowane do jego pozyskania. Zatem jeśli brane pod uwagę jest kilka lokalizacji, a nie ma wybranej jednej i nie ma sfonalizowanej umowy, to należy opisać wszystko.

Jeśli chodzi o spłatę innych zobowiązań, to gdy nie ma rozdzielności majątkowej, to należy uwzględnić to w tabeli V.

Post

Data: Cz paź 27 2005, 13:46

yhm zacnej to moze nie do konca ale Pedagogicznej tak :)

Wlasnie sie teraz obronilam z licencjata ( no i nie chwalac sie na 5 :D) a teraz sie mecze straszliwie na IV roku bo skończyły się przedmioty kierunkowe a zaczęla NUDNA teoria... ech.... ale trzeba i przez to przejść jakoś :)
co nas nie zabije to nas wzmocni :)

O powrocie na psychologię już nie myślę.To stanowczo nie był mój kierunek zwłaszcza ze teraz spłacam kredyt studencki :evil: co mnie dobija maksymalnie
przez tą spłatę i kilka innych supełków na życiorysie odracza się po raz kolejny moje zaobrączkowanie :evil:
ale to nic jak juz wspomniałam wyżej co nas nie zabije... etc. :)

IV rok... ech... stara gwardia ....:) Kiedy to zleciało!
A jeszcze niedawno wyklinałam na kolokwium z historii wychowania i tachałam tomiszcze Kurdybachy na ksero...
ale myślę o drugim kierunku tylko nie wiem jeszcze o jakim. rozważałam ped. specjalną ( oligofreno) ewentualnie prace socjalną ( choć coraz mniej mnie to kręci) dziennikarstwo, a moim najwiekszym marzeniem jest studium logopedyczne na AP. Kurcze tylko cena ... ](*,)

ten kraj jest naprawde chory skoro nie mozna uczyc sie tam gdzue sie chce a jest sie zdolnym - przeciez to inwestycja w czlowieka jest najwazniejsza a nie pieniadze...
ech ide sobie zjesc cos bo znow zaczynam idealizowac

papatki ;)

Post

Data: Śr, 19 gru 2007, 15:54

CytatCytat:

Masz chłopie jakiś psychiczny problem, albo nie wiesz, o czym piszesz.

REFINANSOWANIE jest to zamiana jednego kredytu lub zobowiązania finansowego na inny kredyt lub inne zobowiązanie.

KONSOLIDACJA jest to spłata, co najmniej dwóch kredytów lub innych zobowiązań innym kredytem lub zobowiązaniem.

A jak dalej nie rozumiesz to zapytaj się kogoś mądrego, aby ci to wytłumaczył.

PS.
Dalszej polemiki na twoim poziomie nie będę prowadził.
Pozdrawiam.

Wejdź w dział: Kredyty! Otworzy Ci się temat: "Refinansowanie", pod którym znajdziesz dalsze informacje: .."czyli kredyt przeznaczony na spłatę innego kredytu - czy to się opłaca
Autor tematu wyraźnie sprecyzował, że chodzi o kredyt przeznaczony na spłatę innego kredytu.
W tej sytuacji, to Ty masz problemy z logicznym myśleniem i koncentracją. I nie kopiuj definicji, jeśli nie potrafisz merytorycznie dyskutować na temat. Przeczytaj uważnie cały temat od początku, a później dopiero zabieraj głos. Bo na razie, to nie jesteś w stanie podjąć polemiki "na moim poziomie".

Post

Data: Pią Cze 27, 2008 8:18 am

CytatCytat:

Witam,

Mam problem związany z podatkiem od sprzedazy mieszkania.
W styczniu 2004, przed naszym ślubem, mój mąz kupił mieszkanie posiłkując się kredytem w kwocie 38500. Teraz sprzedajemy to mieszkanie za 190000. Kupujący bierze kredyt na 100% inwestycji. Jego bank przeleje 35000 pozostałości zadłużenia na konto do spłaty kredytu, pozostałe 155000 na nasze konto. Po otrzymaniu tych pieniedzy kupujemy z mezem wspolnie mieszkanie za 234500, przy czym bierzemy 120000 kredytu i deklarujemy wkład własny w wysokości 114500. Różnicę między tym co dostaniemy na swoje konto ze sprzedazy starego mieszkania a tym co deklarujemy jako wkład własny w nowe, wynoszącą ok 40500 przeznaczymy na koszty notaralne kupna, spłate kredytu konsumpcyjnego oraz spłatę dwóch zakupów ratalnych, jak również na remont zakupionego mieszkania, wymaine paneli, kafelek, farbę, rolety okienne, itp. Jeżeli cos zostanie to chcemy to wydac na inne cele nie zwiazane z nieruchomoscia.
Pytanie : czy musimy zapłacić 10% podatku a jeżeli tak to od jakiej kwoty? Tzn co możemy odjąć od kwoty za jaką sprzedajemy mieszkanie przed obliczeniem tych 10% ? Spłatę kredytu hipotecznego na sprzedawanym mieszkaniu (która w ogle nie wpłynie na nasze prywatne konto), spłate innych kredytów ? Wydatki poniesione na remont nowo zakupionego mieszkania ?
Jak to wszystko załatwić ?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź bo powoli czuje ze mnie to wszystko przerasta....

Pozdrawiam serdecznie.

Post

Data: Sro Cze 25, 2008 11:11 pm

Witam,

Mam problem związany z podatkiem od sprzedazy mieszkania.
W styczniu 2004, przed naszym ślubem, mój mąz kupił mieszkanie posiłkując się kredytem w kwocie 38500. Teraz sprzedajemy to mieszkanie za 190000. Kupujący bierze kredyt na 100% inwestycji. Jego bank przeleje 35000 pozostałości zadłużenia na konto do spłaty kredytu, pozostałe 155000 na nasze konto. Po otrzymaniu tych pieniedzy kupujemy z mezem wspolnie mieszkanie za 234500, przy czym bierzemy 120000 kredytu i deklarujemy wkład własny w wysokości 114500. Różnicę między tym co dostaniemy na swoje konto ze sprzedazy starego mieszkania a tym co deklarujemy jako wkład własny w nowe, wynoszącą ok 40500 przeznaczymy na koszty notaralne kupna, spłate kredytu konsumpcyjnego oraz spłatę dwóch zakupów ratalnych, jak również na remont zakupionego mieszkania, wymaine paneli, kafelek, farbę, rolety okienne, itp. Jeżeli cos zostanie to chcemy to wydac na inne cele nie zwiazane z nieruchomoscia.
Pytanie : czy musimy zapłacić 10% podatku a jeżeli tak to od jakiej kwoty? Tzn co możemy odjąć od kwoty za jaką sprzedajemy mieszkanie przed obliczeniem tych 10% ? Spłatę kredytu hipotecznego na sprzedawanym mieszkaniu (która w ogle nie wpłynie na nasze prywatne konto), spłate innych kredytów ? Wydatki poniesione na remont nowo zakupionego mieszkania ?
Jak to wszystko załatwić ?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź bo powoli czuje ze mnie to wszystko przerasta....

Pozdrawiam serdecznie.

Post

Data: N, 12 paź 2008, 18:30

Witam

Miałem okazje pracować troszkę w biurze kredytowym w jednym z większych miast w Polsce.
Podzielam opinię kilku użytkowników, że ten biznes był dobry kilka lat temu.
Jednak jeśli chodzi o osoby które zamierzają otworzyć takie biura w miastach gdzie obecnie nie mają konkurencji w postaci innych biur kredytowych i jest tylko kilka banków to jak najbardziej można spróbować.
Nie jest prawdą, że do biur kredytowych zgłaszają się ludzie którzy chcą tylko niewielkie kredyty.
Mieliśmy klientów którzy chcieli kredyty rzędu 100000, 200000 zł. np pod hipotekę domu.
Otwierając takie biuro trzeba się nastawić na specyficzną grupę klientów a mianowicie osoby, które są już posiadaczami innych kredytów i nie dają rady z ich spłatą.
Przykłady (autentyczne):
A) Pan X ma 1000 zł renty i 13 kredytów z czego największy jest na ok 2500zł !!! pozostałe wahają się od 1000-2500 (sam byłem w szoku jak to zobaczyłem) i trzeba mu to wszystko skonsolidować w jeden kredyt żeby obniżyć raty. Żaden bank nie chce udzielić Panu X kredytu
B) Pan Y ma dwa kredyty 10000 i 15000 i również nie daje sobie rady ze spłatą kredytów a potrzebuje jeszcze 10000. Chce wziąć kredyt na spłatę pozostałych rat od dwóch pierwszych kredytów i żeby jeszcze mu zostało 10000 zł. Ale Pan Y nie ma zdolności kredytowej wiec musimy mu poszukać poręczyciela.
C) Pan Z chce kupić mieszkanie, był we wszystkich bankach i wszystkie mają podobne oferty przychodzi do biura, żeby biuro mu doradziło która oferta jest dla niego.
To byłoby tyle jeśli chodzi o przykłady.

Gratuluje koledze który już otwiera 3 filie, oznacza to że jego biura ma już pewna renomę i większość klientów jest pewnie z polecenia znajomych.

Jeśli chodzi o reklamę takiego biura to po pierwsze .... dużo znajomych którzy mogą Ciebie polecić, po drugie sprawa oczywista prasa, internet, jakiś banner niedaleko biura.

Pozdr

Post

Data: Śr, 23 lip 2008, 07:10

Pytanie dotyczyło podatku VAT - a to zupełnie inna para kaloszy.

W skrócie wygląda to tak, że do księgi wpisuje się zarówno przychody jak i koszt NETTO (bez podatku VAT). Podatek VAT polega całkowicie odrębnemu rozliczeniu.
Do urzędu (w skrócie) należy odprowadzić taki podatek VAT jaki widnieje na wystawionych przez nas fakturach. Tą kwotę (podatku należnego) możemy pomniejszyć o podatek, który został nam naliczony na fakturach zakupu, które zaksięgowaliśmy jako koszty.

W 99% wypada nam podatek do zapłaty (jeżeli sprzedaż jest większa niż koszty).
W przypadku kiedy mamy stratę w firmie, albo jesteśmy w początkowej fazie inwestycyjnej i zakupliśmy np. dużo środków trwałych, to wyjdzie nam "ujemny VAT". Wówczas możemy (i to jest domyślne) kwotę nadwyżki VAT przenieść na następne miesiące i potem zapłacić mniej. Albo też wystąpić ze stosownym wnioskiem do US o zwrot VAT-u. Jednakże rozpatrywanie tego wniosku w zależności od sytuacji może trwać nawet 180 dni (z reguły jest to ok 60 dni), tak więc jeżeli kwota nadwyżki jest niezbyt wielka, możemy spokojnie przeznaczyć ją na spłatę przyszłych zobowiązań podatkowych.

Na nasz wniosek, również każdą kwotę nadwyżki zobowiązań podatkowych zapłaconą do US możemy niejako przeksięgować, na splatę innych zobowiązań podatkowych (np na podatek dochodowy)

Post

Data: Śr, 25 mar 2009, 21:48

Witam, mam takie pytanie, dostałem wzór umowy kredytowej ( hipoteczny ) z banku ING, i tak coś mi się w niej nie podoba,

W warunkach kredytu jest info że za wcześniejszą spłatę w ciągu pierwszych 5 lat płaci się 1,5 % opłaty, pierwsza spłata do 30 % wartości kredytu jest gratis a po 5 latach nie ma już żadnej opłaty za wcześniejszą spłatę, jednak w umowie kredytowej nie ma takich informacji, jest napisane że opłata zgodnie z tabelą opłat i prowizji.

Tylko że opłaty zawarte w tabeli mogą ulec zmianie z ważnych przyczyn ( i tutaj wymienione wszystko co tylko możliwe : wzrost cen energii, transportu, inflacja i 150 innych pierdół) czyli mogą zmienić tą opłatę w każdej chwili, czy mogą też zmienić tak że np, w ciągu pierwszych 10 lat opłata za wcześniejszą spłatę będzie wynosiła 25 %, i umotywować np kryzysem finansowym.

Pytałem się człowieka z banku czy można dodać do umowy punkt w którym będzie to jasno i konkretnie napisane, że płacę 1,5 % w ciągu pierwszych 5 lat itd, powiedział że nie ma żadnych negocjacji albo się podpisuje umowę albo nie, on nie może ingerować w jej treść

Ale w umowie jest taki punkt w którym jest napisane że opłata za zmiany w umowie na życzenie klienta : minimum 100 PLN, czy w takim razie na prawdę żadnych zapisów nie można dodać, czy to ściema wynikająca z lenistwa pana z banku ?

I 2 pyt, czy w umowach z innych banków jest tak samo ?, czy również po prostu jest napisane że warunki wcześniejszej spłaty są w tabeli opłat i prowizji czy może w innych bankach w tej kwestii są konkretne informacje ?

Pytam bo jeśli w innych bankach jest tak samo to bez sensu jest żebym składał jeszcze gdzieś dokumenty, tylko przeciągnie mi się transakcja i na jedno wyjdzie.

Z góry dziękuję za odp.

Post

Data: Sob 27-09-2008, 21:12

Bank BPH
# już od 500 zł dochodu netto miesięcznie (możliwość łączenia dochodu z różnych źródeł, w tym umów-zleceń i umów o dzieło)
# 9,9% dla pożyczki rocznej
# kwota pożyczki od 500 zł do 40 000 zł
# już od 1% prowizji
# nawet do 60 miesięcy
# na dowolny cel - również na spłatę innych, droższych pożyczek

Post

Data: Wto 10-03-2009, 10:09

Informacja dla wszystkich, którzy zadają pytanie typu: Który kredyt mieszkaniowy jest najlepszy? Jaki bank ma najkorzystniejszą ofertę?

Otóż nie ma jednoznacznej odpowiedzi gdyż, każdy kredytobiorca jest na ogół w innej sytuacji finansowej. Najwięcej zależy od Twojej zdolności kredytowej tj. czy Twoje dochody jako osoby wnioskującej o kredyt są wystarczające, by pokryć koszty związane z utrzymaniem osób pozostających na Twoim utrzymaniu oraz regularną spłatę raty kredytu i innych ewentualnych zobowiązań. Inne istotne rzeczy to np. wysokość wkładu własnego (czyli ile jesteś w stanie wyłożyć z własnych już posiadanych środków na zakup danej nieruchomości), długość okresu kredytowania, na jakiej formie zatrudnienia jesteś itp.

By wybrać odpowiedni kredyt można najpierw skorzystać z serwisu finansowego i porównać kredyty hipoteczne poszczególnych banków.

Następnie najlepiej wypełnić wnioski do doradców kredytowych interesujących Ciebie banków zajmujących się kredytowaniem nieruchomości. Złożenie takiego wniosku nie wymaga jakichkolwiek zobowiązań. Natomiast doradcy kredytowi banków oddzwonią w dogodnym dla Ciebie terminie, wyliczą Ci zdolność kredytową, przedstawią Ci symulację spłat rat kredytu - oczywiście wszystko bezpłatnie.

Poniżej zostały zebrane linki do formularzy kontaktowych z doradcami kredytowymi czołowych banków zajmujących się kredytowaniem nieruchomości:

Bank Millennium: Oferta Millenium

mBank: Oferta mBank

DomBank: Oferta DomBank

Santander Consumer Bank: Oferta Santander Consumer

MultiBank: Oferta MultiBank

PKO BP: Oferta PKO BP

GE Money Bank: Oferta GE Money Bank

Gold Finance: Oferta Gold Finance

LUKAS Bank: Oferta LUKAS Bank

Open Finance: Oferta Open Finance

Dzieki analizie otrzymanych informacji od doradców z pewnością uda Ci się wybrać najkorzystniejszy kredyt mieszkaniowy dostosowany do Twojej sytuacji finansowej.

Post

Data: Pon 05-01-2009, 20:49

Witam

Zapraszam do zapoznania się z kredytem konsolidacyjnym Santander Consumer Bank będącym obecnie jednym z najlepszych kredytów dostępnym na rynku: http://m2m.zestawieniekredytowe.pl/ptf/163/

Santander Bank jako jeden z niewielu banków na rynku posiada elastyczną ofertę, pasującą do oczekiwań większości kredytobiorców. Bank ten otrzymał główną nagrodę miesięcznika finansowego „Bank” w kategorii „Kredytowanie Nieruchomości” w corocznym prestiżowym rankingu „50 największych banków w Polsce”

Dzięki Kredytowi Konsolidacyjnemu spłacą Państwo swoje zobowiązania, m. in.:
- Kredyt mieszkaniowy
- Pożyczkę gotówkową
- Kredyt samochodowy
- Debet na karcie kredytowej
- Linię kredytową w rachunku bieżącym
- Kredyt konsumpcyjny
- Przy pomocy części kredytu możesz również sfinalizować inne plany

Kredyt konsolidacyjny Santander Consumer Bank to:
- Kredyt przeznaczony na spłatę różnych zobowiązań: zaciągniętych wcześniej kredytów gotówkowych,
samochodowych, ratalnych, hipotecznych i innych pożyczek
- Minimum formalności - wystarczy tylko Twoje oświadczenie o dochodach
- Wygoda - możliwość zastąpienia kilku dotychczasowych zobowiązań jedną ratą
- Oszczędność - jedna zespolona rata będzie niższa niż suma wcześniej spłacanych
- Dodatkowe, elastyczne udogodnienia, m.in. wcześniejsza spłata pożyczki bez odsetek czy zmiana terminu płatności raty.
- Wybór walut - PLN lub CHF
- Okres kredytowania max 21,5 roku !!!
- Środki na dowolny cel
- Preferencyjne warunki dla Klientów

Santander Consumer Bank umożliwia:
- Wcześniejszą spłatę części lub całości kredytu
- Zmianę waluty, w której rozliczany jest kredyt
- Zmianę sposobu spłaty kredytu
- Zmianę nieruchomości, która zabezpiecza kredyt
- Zmianę terminu płatności raty
- Zmianę rodzaju raty (raty stałe lub malejące)

Dla obecnych już Klientów Santander Consumer Bank istnieje możliwość uzyskania
kredytu hipotecznego, kredytu konsolidacyjnego lub pożyczki
hipotecznej na specjalnych korzystniejszych warunkach.

Oferta dostępna na stronie:
http://m2m.zestawieniekredytowe.pl/ptf/163/

Po wypełnieniu krótkiego formularza skontaktuje się z Państwem doradca finansowy.

Santander Consumer Bank – Bank Twoich kredytów

Post

Data: 2009-02-13, 09:16

Nie doczekawszy się od Pań i Panów Prawników odpowiedzi postanowiłem zadać po raz kolejny precyzyjne pytania w przedmiotowej, opisanej wyżej sprawie:

1. Jaki ma sens skierowanie pisemnej odpowiedzi do sądu na otrzymany wniosek o zniesienie współwłasności i dział spadku i ewentualny dalszy przebieg (czas zakończenia sprawy), w przypadku gdy uczestnik postępowania nie zgadza się z niektórymi treściami tam zawartymi lub chce je potwierdzić (przecież to samo można ustnie powiedzieć w czasie rozprawy, chyba że wówczas nie trzeba przychodzić na sprawę – wezwanie na sprawę uczestnika postępowania jest w celu przesłuchania strony postępowania)?

2. Czy jest ustalony termin skierowania takiej pisemnej odpowiedzi, czy też wystarczy aby ona dotarła do sądu przed wyznaczonym terminem pierwszej sprawy?

3. Co z kwotą wydatkowaną przez spadkobiercę na postawienie nagrobka spadkodawczyni (czy w takiej sytuacji może on liczyć na spłatę części poniesionych kosztów przez innych spadkobierców)?

4. Co konkretnie oznacza poniższy zapis w treści złożonego wniosku?

„…osoba składająca wniosek byłaby obciążona spłatą uczestnika postępowania w wysokości odpowiadającej względom sprawiedliwości. Z matematycznego punktu widzenia uczestnikowi postępowania należałoby się xxx złotych. Byłoby to jednak nieadekwatne ze względu na nierówny wkład pracy włożony na opiekę nad spadkodawczynią.
Vide:
Postanowienie Sądu Najwyższego z 24.01.2002 roku, sygn. akt: III CKN 503/00..."

5. Co to znaczy: „…każdy ponosi koszta we własnym zakresie…” (płaci ten kto założył sprawę, czy ten kto ją przegra, ten kto zgłasza wnioski dowodowe itp.)?

6. Co to znaczy: „…wnioskuję zasądzenie od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni kosztów postępowania według norm przepisanych…?

7. Dlaczego operat szacunkowy sporządzony przez biegłego sądowego na indywidualne zlecenie uczestnika postępowania może zostać nie wzięty pod uwagę przez sąd na pierwszej sprawie (przecież uczestnik postępowania nie zgadzając się z wyceną przedstawioną we wniosku przez wnioskodawczynię miał zaproponować w swej pisemnej odpowiedzi jego zdaniem własną wartość nieruchomości i nic chyba nie stoi na przeszkodzie aby ta wycena była tożsama co do kwoty z tym operatem), a sąd nie musiałby w takim przypadku odraczać sprawy na czas sporządzenia operatu tym razem na jego polecenie?

Post

Data: Pon 10-11-2008, 17:00

Należymy do ogólnopolskiej sieci marketów kredytowych MULTIKA. W naszej ofercie posiadamy produkty finansowe największych polskich banków: kredyt gotówkowy, kredyt konsolidacyjny i kredyt hipoteczny. Naszym klientom pomagamy w wyborze najkorzystniejszych warunków zaciągnięcia kredytu na dowolny cel, na spłatę innych kredytów lub sfinansowanie zakupu mieszkania.

Zapraszamy do naszych oddziałów oraz na stronę internetową: www.marketkredytowy.pl

Post

Data: 2009-02-24, 17:47

Witam bardzo serdecznie!
Opiszę w skrócie co się stało. Jakieś 9-10 lat temu poręczyliśmy z mężem kredyt mamie koleżanki. Po ok roku okazało się że ta pani nie spłaca wogóle kredytu, zostaliśmy zawiadomieni przez komornika o tym fakcie, niezwłocznie udaliśmy się do niego. Komornik spisał nas, co robimy ile wynoszą nasze dochody, stwierdziliśmy iż nie jesteśmy w stanie spłacić zadłużenia tej pani gdyż sami mamy niskie dochody a większa ich część idzie na rehabilitację niepełnosprawnego syna, zostalismy zapewnieni, że należność będzie ściągana z wierzycielki gdyż otrzymuje emeryturę.
Minęło ok. 6 lat szczerze to zapomnielismy o całej sprawie aż tu wczoraj wchodząc na konto zobaczyłam że komornik zajął nam prawie 3 tys. nie wiedzieliśmy kto i dlaczego gdyż nie posiadamy żadnych zaległości, pojechałam do banku by dowiedzieć się na jakiej podstawie i kto zajął tą kwotę.
Bank przekazał mi numer sprawy i adres komornika, niestety zraz skojarzyłam sprawę, pojechaliśmy do niego no i nic nie wskuraliśmy.
Pieniądze poprostu nam przepadły, komornik stwierdził, że to nasza wina bo nie interesowaliśmy się tą sprawą.
Sądzilismy że po zapewnieniach komornika iż nie musimy się martwić bo ściągną z niej tą kwotę możemy być spokojni.
Komornik poinformował nas że ta pani ma 7 innych wyroków za niespłacane raty w różnych bankach, że obciążył nas bo na tą spłatę brakło pieniędzy choć było to jej pierwsze zadłużenie, jeżeli dobrze pamiętam te 9-10 lat temu zadłużyła się ona na ok 3,5tys po 6 latach zostało do spłacenia jeszcze ok 2tys plus wszystkie koszty i odsetki wyszło ok 3tys.
Moje pytanie czy komornik bez zawiadomienia nas mógł zająć firmowe konto męża, pieniądze na koncie były przeznaczone na zapłacenie podatku Vat w urzędzie skarbowym.
Powiedziano nam że pismo zostało wysłane 13.02 a ja dostałam je dziś 24.02. konto zajęto 23.02. komornik mieści się w tym samym mieście gdzie mieszkamy, stwierdzono że to nie ich wina że bank dostał pismo wcześniej i zajął konto. Potraktowano nas jak intruzów, pytałam czy nie można nas było wcześniej zawiadomić że ta pani nie spłaca, wtedy postaralibyśmy się jakoś ratami spłacić jej zadłużenie a teraz powstanie zadłużenie w Urzędzie Skarbowym i nie zapłacony rachunek za rehabilitację niepełnosprawnego syna.
Proszę powiedzieć czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem?
PROSZĘ O POMOC CO MAM ROBIĆ, CZY ISTENIEJE JAKAŚ SZANSA NA ROZWIĄZANIE TEGO PROBLEMU.

Post

Data: 2009-03-09, 18:34

Witam,
Dostałem Akt oskarżenia z art, 284 paragraf 2 kk.
Opis. Bank wystąpił do sądu o wszczęcie postępowania przeciwko mnie(raczej firmie którą prowadzę ale tego nie ma w akcie oskarżenia ) ze względu na brak wpłaty rat kredytu. Z tego banku przyznano mojej firmie dwa kredyty na samochody oraz mnie jako osobie fizycznej kredyt gotówkowy(zatrudnionej jeszcze wtedy w innym zakładzie i prowadzącym działalność)
Przyznawanie kredytów miało miejsce w 2007 roku w maju z umową na 5 lat.Kilka rat zapłaciłem ...ale od grudnia 2007 roku nie jestem zatrudniony już nigdzie oprócz swej działalności i faktycznie zaprzestałem spłaty , informując o tym bank.Od pażdziernika 2008 roku prowadzę rozmowy z pewnymi , proszę o zrozumienie że nie podam danych, osobami i firmami o przejęcie mojej firmy, dołączenie do spółki, lub spłatę zobowiązań i udzielenie promesy lub pożyczki pod dalszą działalność(mam to potwierdzone) . W kontaktach z bankiem wykazałem się owymi działaniami.Niestety akt oskarżenia dostałem z sądu a żeby było ciekawie to jest to sprawa o jeden tylko samochód i to ten o mniejszej wartości(około 30 tysięcy). Drugi samochód i pożyczka gotówkowa też nie są spłacane! Cała ta sprawa jest o tyle dziwna ,ze od momentu kiedy dostarczyłem bankowi "papiery" ,że porozumiewam się z innymi firmami zaczęły się działania prawne. Mam jeszcze inne kredyty i pożyczki w innych bankach niż ten z którym spotkam sie w sądzie ale one reagują całkowicie normalnie i są chętne do współpracy.Jak tą sprawę rozegrać aby wyjść z nią z twarzą?
Przepraszam za taki długi opis ale są to chyba ważne informacje. Nie chce angażować ludzi którzy chcą mi pomóc w osobiste stawiennictwo w sądzie i mam pytanie czy wystarczą "papiery" sądowi aby sprawę odroczyć lub umorzyć ? Bank przecież i tak dostanie swoje , tylko za kilka miesięcy .Dostanie swoje a nawet z odsetkami ze względu na zwłokę i opóźnienia ze spłatą rat.Na co bankowi samochód , który teraz jest warty może z połowę wartości kredytu?
Proszę o podpowiedz i pozdrawiam.

Post

Data: czwartek, 19 czerwca 2008, 08:10

CytatCytat:

CytatCytat:

CytatCytat:

wracajac do tematu nieruchomości na wynajem i mieszkanka o ktorym pislem kilka postow wyzej...:
bylismy tam wczoraj z dziewczyna, i juz po zawodach, sprzedane, ale udalo sie obejrzec i chwilke porozmawiac.
Bylo mnostwo chetnych. Pani spieszylo sie ze sprzedaza ale nie zeszlaby ponizej ceny 3,145k/m2. Za tyle tez poszlo.
Całe mieszkanie do generalnego remontu, wiec raczej bym sie na nie nie skusil. Rury hydraulika, elektryka, okna... mozna zrobic z 3 pokoi 4, i byloby nawet super.
Szukam nastepnych okazji

Pozdrawiam
Hokky


to były kielce?

jaka wychodziła stopa kapitalizacji mierzona w ten sposób:

(czynsz dla właściciela * 12 miesięcy) / (cena nieruchomości + koszty opłat, itd. + koszt przygotowania do wynajmu)

tak na oko?

pozdro.
m.

p.s. okazji będzie coraz więcej bo ludziom coraz bardziej brakuje gotówki.


Tak, to były Kielce.
(czynsz dla właściciela * 12 miesięcy) / (cena nieruchomości + koszty opłat, itd. + koszt przygotowania do wynajmu)
(1200*12)/(155000+20000(?)) = 14400/175000 = 0,0822857

Dla właściciela 900-1400, cena nieruchomości ok. 145k + ok. 10k opłat, + ok. 20k remontu (bo do generalnego remontu, strach mieszkac.

ps. nie znam sie na kosztach remontu itd., moja ocena może być bardzo niedokładna.

Pozdrawiam
Hokky


Hooky - zobacz w jaki prosty sposób możesz liczyć opłacalność inwestycji - 8,2% to bardzo dobra stopa kapitalizacji na dziś. Oczywiście dotyczy tylko kredytów w chf lub innych walutach obcych, w pln nie kalkuluje się w żaden sposób.

W UK w długim terminie (XX-XXIw.) stopy kapitalizacji wahają się między 4 a 8%.

Jak masz taką stopę kapitalizacji przy dobrej lokalizacji - nawet norę do remontu - to możesz śmiało brać - zawsze Ci się kredyt skalkuluje jak zapłacisz 4% odsetek - kolejne 4% zostaje na spłatę kapitału lub pozytywny cash flow. I tak przy ratach równych na 30 lat z 8% kapitalizacji idzie:
- 4% na odsetki
- 2% na spłatę kapitału
- 2% na gotówkę dla ciebie i pokrycie wszelkich ryzyk i remontów

W Poznaniu stopy kapitalizacji są obecnie w okolicach 5-6%.

W Wawie mimo znacznie wyższych cen są, znacznie wyższe czynsze i stopy kapitalizacji przebijają 6%.

W USA po zwale pewnie 10% przebijają - ale o to pytaj Yareckiego.

pozdrawiam

Post

Data: 2009-04-28, 16:33

Wierzyciele spadkowi mogą wystąpić o spłatę przez cały okres przedawnienia - a więc 3 lata w przypadku roszczeń okresowych lub związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej lub 10 lat dla innych zobowiązań.

Post

Data: 2009-03-31, 10:32

Witam

Sam z siebie komornik debetu zrobić nie może. Ten debet (zwany na przykład w moim banku pożyczką w koncie) został mi przyznany na moją prośbę. Jeśli dobrze rozumiem filozofię komorników, którzy robią debet to z ich punktu widzenia wygląda to tak, że wzięłaś w banku pożyczkę, w maksymalnej wysokości limitu debetowego, te środki leżą na twoim koncie, a bank bierze odsetki tylko od tych, które wypłaciłaś. Komornik zajmuje je na takiej samej zasadzie jakbyś dała mu swoją kartę do bankomatu z PIN'em - wypłaca wszystkie dostępne środki, bez analizowania, które faktycznie są twoją gotówką, a które pożyczką z banku.
Moim zdaniem możliwości są dwie:

1. Iść do banku i wypowiedzieć umowę na limit w koncie - komornik nie zrobi debetu, bo i ty sama nie będziesz miała takiej możliwości.
2. Iść do banku i samemu zrobić maksymalny debet, tak by komornikowi nic nie zostało. Wtedy jednak oczywiście musisz spłacać bankowi tę pożyczkę w koncie. Ktoś mądrzejszy musiałby tu wyjaśnić, czy środki, które wpłyną na twoje konto pójdą najpierw na spłatę tej pożyczki, czy zaspokojenie komornika. W ostateczności zawsze można samemu spłacać tę pożyczkę w kasie banku, bez pośrednictwa swojego konta.

Chciałbym w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że nie jestem prawnikiem. W czasach studenckich udawało mi się jednak skutecznie unikać komornika przez ponad 7 lat (gigantyczne grzywny z kolegiów do spraw wykroczeń za udział w demonstracjach) i z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli go nie wpienisz, a jego działka od długu nie będzie wystarczającą zachętą to raczej nie podejmie innych działań poza wejściem na konto, wizytą w domu itp. To biznesmen - zabrać wszystkie środki z konta dziecięcego szpitala onkologicznego to jest interes ale nie robi się prawdziwych pieniędzy na ściganiu alimenciarzy, czy kogoś, kto spóźnił się w spłacie 3 rat za pralkę, nie ma gotówki na koncie i majątku. Wyśle kilka pism do US, banku, twojego pracodawcy i spróbuje się wprosić do domu.

Jeśli mówimy o małej kasie, przy której wierzycielowi nie będzie się opłacało uruchamiać skargi pauliańskiej trzeba wszystko podarować (bo bez podatków) mamusi (przeczytaj dokładnie o obowiązkowym PIT do darowizny w US) i zamieszkać u niej (ale bez meldunku).

W największym skrócie chodzi o to, by komornika powitała w drzwiach mama, która poinformuje go, że tu nie mieszkasz, bo odprowadziła cię na detoks w Bieszczadzkim Monarze, gdzie próbujesz odnaleźć swoje prawdziwe "ja" i żeby nie zmylił go leżący w przedpokoju iPod, bo w tym mieszkaniu naprawdę nie ma nic twojego:).

Post

Data: Wto Sty 22, 2008 7:06 pm

Kredytowej biurokracji można uniknąć, z reguły jednak trochę to kosztuje. Są banki, które udzielą kredytu w ramach "uproszczonej procedury", a więc na przykład bez dokładnej analizy wysokości i źródła dochodów. Dla części kredytobiorców jest to tylko kwestia wygody i oszczędności czasu, dla innych jedyna szansa na kredyt. Sprawdziliśmy, co oferują banki.

Lukas Bank - klient, któremu pensja z tytułu umowy o pracę wpływa na konto w tym banku, nie musi przedstawiać zaświadczenia o zatrudnieniu. Parametry kredytu pozostają bez zmian.

Millennium - nie trzeba dokumentować wysokości dochodów, jeśli kredyt jest zabezpieczony płynnymi aktywami klienta (np. oszczędności w funduszach inwestycyjnych). Kredyt na oświadczenie jest dostępny dla przedsiębiorców rozliczających się według karty podatkowej lub ryczałtu oraz dla rolników - w tych przypadkach maksymalna kwota kredytu to 50 proc. wartości nieruchomości. Bank nie podwyższa oprocentowania.

mBank - na oświadczenie o dochodach można dostać kredyt do wysokości połowy wartości nieruchomości, lecz nie wyższy niż 500 tys. zł. Bank nie podnosi oprocentowania. Bank weryfikuje sam fakt zatrudnienia.

Santander Consumer Bank - na oświadczenie o dochodach można uzyskać kredyt do 70 proc. wartości nieruchomości i nie więcej niż 300 tys. zł w złotych oraz równowartość 150 tys. zł we frankach szwajcarskich. Przy spłacie kredytu w innym banku kredytem w złotych nie ma ograniczeń co do kwoty. Bank weryfikuje fakt zatrudnienia.

Fortis Bank - kredyt bez dokumentowania dochodów mogą otrzymać przedstawiciele wybranych zawodów (prawnicy, lekarze, architekci, biegli rewidenci) oraz osoby publiczne. Maksymalna relacja kredytu do wartości nieruchomości to 75 proc., nie ma ograniczeń co do kwoty. Oprocentowanie jest podwyższane średnio o 1 pkt proc.

BPH - bank może przyjąć oświadczenie o dochodach, jeśli klient ma rachunek w BPH od przynajmniej 12 miesięcy i wpłaca nie niego swoją pensję. Parametry kredytu są standardowe.

Dom - oferuje Refinansowanie Plus - kredyt na spłatę dotychczasowych zobowiązań, jeśli jednym z nich jest kredyt mieszkaniowy spłacany przynajmniej od dziewięciu miesięcy. Bank nie weryfikuje faktu zatrudnienia. Oprocentowanie jest takie jak w ofercie standardowej. Na przykład dla kredytu w wysokości 200 tys. zł zabezpieczonego na nieruchomości wartej 400 tys. zł 6,83 proc. Może być wyższe, jeśli refinansujemy kredyty konsumpcyjne.

GE Money Bank - kredyt bez dokumentowania dochodów skierowany jest do klientów wykonujących zawody zaufania publicznego, prowadzących działalność gospodarczą (lista zawodów podobna jak w przypadku Fortis Banku). Maksymalna relacja kredytu do wartości nieruchomości to 60 proc. Oprocentowanie jest podwyższane - np. dla kredytu 200 tys. zł zabezpieczonego na nieruchomości wartej 400 tys. zł wynosi 7,2 proc. wobec 5,2 proc. w ofercie standardowej. Bank nie weryfikuje faktu prowadzenia działalności gospodarczej przez klientów (może to robić w indywidualnych sytuacjach).

Polbank - kredyt bez badania wysokości i źródła dochodów można dostać na spłatę kredytu mieszkaniowego w innym banku. Oprocentowanie jest podwyższone, np. dla kredytu w kwocie 200 tys. zł zabezpieczonego na nieruchomości wartej 400 tys. zł wyniesie 5,45 proc. wobec 5,35 proc. w procedurze standardowej. Warto dodać, że bank ma specjalne, niższe stawki oprocentowania dla kredytów refinansowych (na spłatę zadłużenia w innym banku). Większość banków nalicza takie samo oprocentowanie niezależnie od tego, czy kredyt jest na zakup mieszkania, czy na spłatę starego zadłużenia.