Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Spis powszechny

Zostało wyszukane 102 rezultatów. Strona 2 z 2

Post

Data: Wto Kwi 11, 2006 11:48

.
W „ Pierwszym powszechnym spisie Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 września 1921 roku. Mieszkania. Ludność. Stosunki zawodowe. Województwo Poznańskie. Wyd. 1928 r.
Znalazłem taką informację:

Osoby wykonujące pracę zawodową ...........RAZEM .......Mężczyźni .........Kobiety
a/ czynni zawodowo ....................................839 422 ........297 341 ........341 125
b/ samodzielni ............................................155 723 ........130 506 ..........25 217
c/ prac. umysłowi ..........................................54 360 ..........38 604 ..........15 756
d/ prac. fizyczni ...........................................399 794 ........253 233 ........146 561
e/ pomagający członkom rodziny ................229 020 ..........75 666 ........153 354
f/ niewiadome stanowisko społeczne .................525 ...............288 ...............237
g/ bierni zawodowo .....................................999 869 ........369 526 ........630 343
Osoby nie wykonujące pracy zawodowej
h/ niewiadome stanowisko społeczne ..........65 682 ..........33 755 .........31 927
i/ bierni ........................................................62 892 ..........20 603 .........42 289

Zapoznajmy się z objaśnieniem do tabeli:
Jako "czynne zawodowo" są uważane osoby wykonujące jakąś pracę zarobkową. Do "biernych zawodowo" zaliczono członków rodzin, otrzymujących środki na utrzymanie od głowy rodziny (ojca, męża, opiekuna itd..) Praca kobiet w gospodarstwie domowym nie jest traktowana jako specjalny zawód w sensie naszej statystyki zawodowej. Kobiety takie są zaliczane do utrzymywanych członków rodzin, chyba, że większą cześć swego czasu poświęcają pracy zarobkowej głowy rodziny; wtenczas bowiem wchodzą jako "pomagający członkowie rodzin" do "czynnych zawodowo".

Mając na uwadze, że stopa bezrobocia, wg dzisiejszych wytycznych, jest obliczana jako procentowy udział liczby bezrobotnych w liczbie cywilnej ludności aktywnej zawodowo, możemy wyliczyć ją dla roku 1921: czyli (h+i)/a; otrzymamy wynik – 15,3 %.
Przypomnę, że bezrobotni zarejestrowani w urzędach pracy w końcu lutego 2006 r. - wielkopolskie (14,9%).

Oczywiście takie wyliczenie jest obarczone dość znacznym błędem, bowiem nie jest dla mnie znany skład i struktura „pomagających członków rodziny”, ale podejrzewam, że gro tych osób, na dzisiaj zasilałoby szeregi właśnie bezrobotnych....

Czyżbyśmy zatem w tym porównaniu, niekorzystnym dla czasów II RP, wypadali tylko troszkę lepiej? – a przecież tamte czasy to praca na "gruzach i ruinach" gospodarczych pozostawionych nie tylko po zaborcach, ale także po wojnach....?

Janusz Stankiewicz


Post

Data: Czw Lis 18, 2004 9:00

CytatCytat:

No może i ja się trochę zagalopowałem:)
Ale "troka od kaleson" to na 100%, oczywiście
jeżeli to facet
Pozostaje jeszcze jedna możliwość
już Miroo zasugerował, ponadnormatywne
żądania finansowe .
Ale jak na "prowincji" nie chcą (nie mogą)
dać powiedzmy 5 000 pln-ów na rękę
to niestety trzeba ruszyć do stolycy, lub
innego "ośrodka" .

Za "jednom razom" odpowiem dwóm dyskutantom: na rękę taki gość chce.. ok.
2250 PLN. To jest max. wymaganie Tak więc wątek o żądaniach odpadł.
Zapomniałem jeszcze dołożyć: ten facet może prowadzić audyt w obszarach:
jakości (uzyskiwanie ISO), tajności, bezpieczeństwa danych i kancelarii
tajnych wszystkich stopni. Oczywiście kilkadziesiąt patentów własnych,
wzorów użytkowych itp. Co więcej ten gościu sam na siebie zarobi: bowiem
gdyby pracodawcą była firma, która posiada własną kancelarię tajna, to ten
gościu przyprowadzi tematy do realizacji. I co, a nic...

Dlaczego, bo w takim mieście żyjemy, w którym od lat nic nie tworzono. Tu
sie tylko przeżuwa już przeżute.... typowy ośrodek administracyjny ze stadem
urzędników. Istnienie Politechniki jest zatem generalnym nieporozumieniem,
bo politechnika z założenia kształci "oficerów produkcji"na potrzeby
regionu, produkcji czego że nieśmiało zapytam...
Dno społeczne osiągnęło taki poziom, że jak w mediach mówią o tzw. miejscach
pracy to bankowo chodzi o sprzątacza, kierowcę, salową, sprzedawcę w
pampersach. To wg Polaków są "miejsca pracy"... a gdzie ma miejsce
inteligencja techniczna ?
Ja był spis powszechny, nawiedził mnie młodzian ok. lat 30. Wywiązała się
miła dyskusja. Co sie okazało: młodzian ma ukończone 2 fakultety,
politechnikę i prawo, jest na utrzymaniu rodziców emerytów i spis to jego
pierwsza praca. Dodam od siebie, że i ostatnia. Kochani dyskutanci: jak ja
miałem 30 lat, to za plecami już spory dorobek a na plecach rodziców. Tak
się to jakoś w tym dobrobycie poprzestawiało...

Pozdrawiam optymistów
Juanito

ps. powszechne w Polsce jest domniemanie, że Orwell opisywał
w swoich dziełkach ustrój komunistyczny. Nic bardziej mylnego. Nie mógł
opisywać komunizmu bo go ... nie znał. To był porażający prowincjusz i
siedział wyłącznie w swojej chałupie. Był natomiast świetnym obserwatorem i
opisywał to co za oknem. Rozwinięty kapitalizm, który obecnie nazywa się
globalizmem. Co ciekawe, za czasów PRL-u ( nazywanie tego okresu komunizmem
to demagogia) co bardziej wykształceni przywódcy narodu doskonale o tym
fakcie wiedzieli, ale nikt go nie prostował... dlaczego ? O to jest pytanie
?
J

Post

Data: Wto Lip 01, 2008 08:01

II gr miała takie:
1.struktura ludności wg płci( opisac 5)
2.opisać wykształcenie :
a.po II WŚ
b.w podziale na płeć
c.uwzględniając miejsce zamieszkania
3.Wyjaśnij pojęcia
a.spis powszechny
b.współczynnik ogólny
c.urodzenia żywe
4.II przejśćie demograficzne.

Post

Data: Nie Paź 07, 2007 00

CytatCytat:

A to wczoraj w ZG odbył się Spis Powszechny, że tak dokładnie znasz liczbę osobówek?...


Moje informacje sie potwierdzily widzisz sam prowadzilem ten spis !! Nie czepiaj sie !

Post

Data: Pią 23:49, 09 Lut 2007

Hyhm, w Republice, owszem, kaprawo.

Ale Woland w pewnej "tajnej grupie" ma gitową częstotliwość postów.

Spis powszechny był robiony, trzeba by ponowić bo sporo graczy starej gwardii odeszło. Za to ja osobiście widzę spore ilości nowych graczy. Przydałoby się też zrobić clean-upa z kontami nieużywanymi bo tylko zasyfiają forum.

Post

Data: Sro Lip 30, 2008 21:52

Spokojnie wysłuchuję wieści od żołnierza z północy... Więc Henryk nie żyje. Szkoda go... byłby dobrym generałem. Nakazuję zorganizować godny pogrzeb, a jego rodzinie wypłacić zapomogę. Żołnierze, którzy wrócili, niech odpoczną. Zasłużyli. Konsultuję się z dowódcami. Rozdaję awanse żołnierzom i oficerom, którzy się najlepiej spisali podczas tej wojny. Najlepszych i tych, a zarazem nie posiadających żony i dzieci, wysyłam na przeszkolenie do Luisów. Pamiętam wciąż o tamtej dwusetce piechurów których zostawiłem w Wurtbadzie. Chcę raport z ich szkolenia. Czy jest efektywne i czy Louisowie mogą zapewnić przeszkolenie kolejnych żołnierzy.
Karras i moi inżynierowie niech zaczną myśleć o projekcie karabinów dalekiego zasięgu. Coś na wzór Strzelby Hochlandzkiej z lunetą i opartej na broni naszej epoki.

Sylvania zaczyna się niepokoić... Ogłaszam więc przyłączenie Sylvanii do Księstwa Stiru. Zmiany które zachodzą w Księstwie mają objąć nową prowincję. Niech badania górnicze obejmą też tereny górskie Sylvanii, a na samym terenie prowincji ma zostać przeprowadzony spis powszechny ludności. Chcę dokładny raport o stanie tych ziem i umocnieniach granicznych.
Następnego dnia, zwołuję naradę. Rozkładam mapę Sylvanii i zaczynam wraz z bratem i doradcami planować przekształcenie nowej prowincji. Zaznaczam na mapie wszystkie ruiny zamków i umocnień. Wszystkie miasta. Większe pola uprawne. Zamierzam stworzyć projekt odnowy i zasiedlenia wyjawionej z ludzi Sylvanii. Spisujemy pierwsze postanowienia, jak tylko dostane raport.
Kaiserowi zrefunduję Sylvanię... o ile uda się odeprzeć Chaos.

Wieża współdzielona z krasnoludami to ważny krok w postępującym sojuszu. Zamierzam ich wesprzeć w walce z zielonoskórymi w górach, ale to dopiero jak sytuacja w księstwie się ustabilizuje.

Jak się sytuacja w Księstwie ustabilizuje składam oficjalne przeprosiny Królowej Albionu za niedoszłe zamachy. Przyznaję, że byłem prowodyrem tego uczynku i kierowały mną, nie nienawiść do Królowej, lecz próba pomocy Czerwonemu Królestwu, które reprezentowało ówcześnie władzę. Teraz jednak, gdy widzę, spokój i dobrobyt Albionu, przyznaję się do pomyłki w ocenie sytuacji i przyznaję, że Królowa przyniosła szczęście swojemu ludowi.

Cabaal. Wysyłam do Konkordatu gońca ze słowną wiadomością. Przekazuję magom, że moi agenci odkryli komórki kultystów w Królestwie Stiru i Talabeclandzie i teraz czekam na ich wsparcie w ścięciu łbów tej Hydry, gdyż kultyści najpewniej dysponują magią.

Post

Data: Pon Gru 01, 2008 21:41

Z danych uzyskanych z Narodowego Spisu Powszechnego Ludności, Powszechny Spis Rolny 2002, wynika, iż na terenie miasta i gminy Gryfino jest ogółem 1824 mieszkań wyposażonych w zbiorniki bezodpływowe. Na obszarze miasta znajduje się ich 270, natomiast na obszarze wiejskim gminy jest ich 1554.
Jest to cytat z gminnego opracowania....
Uwzględniając inwestycje gminne i nowo wybudowane nieruchomości...?

Post

Data: Wto Mar 24, 2009 20:51

Interesuje mnie kiedy był sporządzany następny Spis Powszechny w Polsce. Moja mama jako dziecko pomagała w spisie osobom , które nie umiały pisać.
Była zaskoczona, jak dużo osób w Warszawie w kamienicy , gdzie mieszkała , nie umieło pisać.

Post

Data: Pon Wrz 01, 2008 21:47

- Nie mam nic do dodania... na razie. Poślijcie po skrybę i powiadomcie Reinara Starke o awansie. Chciałbym spisać dokument jak najszybciej, bo jak panowie widzicie... szykuje mi się kolejna wojna. W dodatku muszę przekonać Lorda Mortimera do słuszności decyzji które tu zapadły, oraz chcę pomóc krasnoludom w ich wojnie przeciwko zielonoskórym.

Smierć elfów ma swoje plusy... przynajmniej nikt nie będzie bronił nordlandczykom ścinania drzew na opał.

Dokument ma zawierać takie punkty:
1. Deklarację nieagresji stron podpisujących przymierze.
2. Powołanie do istnienia Imperium które obejmie ziemie stron podpisujących przymierze.
3. Zobowiązanie do odszukania i ochrony żyjącego spadkobiercy tronu imperialnego.
4. Powołanie do istnienia rady regenckiej, która będzie decydowała o losach Imperium podczas nieobecności Imperatora.
5. Załącznik dotyczące zmian administracyjnych

Załącznik nr1
Administracja
Podział Imperium na landy pozostaje bez zmian. We wszystkich landach powołane zostaną instytucje: Ratusz i Rada Miejska, Urząd Cechowy i kontroli jakości, Powszechny Spis Ludności, Urząd podatkowy, Sądy miejskie, Sądy okręgowe.
Ponadto zostaną powołane: Centralny Urząd graniczny z siedzibą w Altdorfie, Sąd regencki w Gromheim

Sprawy wojskowe i gospodarcze można na razie zostawić w spokoju. Skoro każda ze stron ma własną armię i dochody nie trzeba póki co tworzyć wspólnej armii i odprowadzać pieniędzy do skarbca Imperialnego.

- W dekrecie dotyczącym Stiru zawarłem jeszcze punkty dotyczące możliwości wykupienia ziemi przez chłopa, a tym samym jego wolności, a także punkt dotyczący równouprawnienia kobiet oraz punkt dotyczący ujednolicenia produkcji cechowej i kontroli jakości. To jednak zostawiam wam do ustalenia.

Jak już wszystko zostanie ustalone, czekam na Volkera i wychodzę wraz ze swoimi ludźmi. Muszę zamienić kilka słów z Patriarchą Ognia.

Post

Data: Sob Mar 28, 2009 4:49 pm

Gdyby w DS były opisane wszystkie mieściny i wioski, to Imperium dość szybko umarło by z głodu (policz liczbę rolników w stosunku do ludności miejskiej). To raczej przykłady, niż konkretny "spis powszechny".

Post

Data: Czw Gru 28, 2006 10:10 pm


Ślązaku, wybierz sobie narodowość

Przemysław Jedlecki2006-12-27, ostatnia aktualizacja 2006-12-27 23:27

Możliwości zadeklarowania dwóch narodowości podczas spisu powszechnego chce Lucjan Karasiewicz, poseł PiS-u. - Zada się wtedy kłam twierdzeniom, że ktoś, kto mówi o sobie Ślązak, to nie-Polak! - przekonuje poseł. Takie pomysły senator Kazimierz Kutz uważa jednak za antyśląskie.

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Poseł Lucjan Karasiewicz

Następny spis powszechny odbędzie się najpewniej w 2011 roku. W ostatnim, który odbył się przed czterema laty, ponad 170 tys. osób stwierdziło, że są narodowości śląskiej. Był to też pierwszy od 1931 roku spis, w którym w ogóle zapytano ludzi o narodowość.

Takie pytania pojawią się również w następnym spisie, ale posłowie myślą o poważnej zmianie. Poseł Karasiewicz z sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych uważa, że każdy powinien móc, jeśli tylko zechce, zadeklarować więcej niż jedną narodowość.

- W regionach takich jak Śląsk byłoby to trafniejsze. To pogranicze, którego mieszkańcy czują się Polakami, Ślązakami, Niemcami czy Czechami. Zmuszanie ich, by wybrali tylko jedną narodowość, nie jest dobrym wyjściem - mówi Karasiewicz, który mieszka w Koszęcinie koło Lublińca.

Tłumaczy, że większy wybór jest konieczny i trzeba o tym rozmawiać już teraz, gdyż przygotowanie pytań do spisu powszechnego zawsze zabiera mnóstwo czasu. - Ludziom z Warszawy może być jednak trudno zrozumieć śląskie dylematy - dodaje Karasiewicz.

Przekonuje również, że wybór dwóch narodowości może także zmienić wizerunek Śląska i jego mieszkańców. - Zada się w ten sposób kłam twierdzeniom, że Ślązak to nie-Polak! Gdyby można było zaznaczyć obydwie narodowości, to takich osób byłoby moim zdaniem nawet pół miliona - dodaje Karasiewicz.

Henryk Kroll, wiceprzewodniczący sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych, jest zaskoczony taką propozycją. - Można łączyć narodowość i pochodzenie etniczne, ale łączenie dwóch narodowości to karkołomny zabieg - mówi.

Przeciwko propozycji posła ostro oponuje senator Kazimierz Kutz. - Nie można pisać Ślązak-Polak! Ślązak jest stwierdzeniem głębszym i pierwotnym wobec stwierdzenia Polak. Pomysły, by wpisywać dwie narodowości, są antyśląskie. Sprowadzają się one do myślenia: nie ma Śląska, bo tak naprawdę jest tu albo Polska, albo Niemcy - stwierdza Kutz.

Władysław Łagodziński, rzecznik GUS-u, mówi, że jego instytucja nie będzie oceniać propozycji posłów. Przypomina bowiem, że to Sejm decyduje o tym, jakie pytania pojawią się w spisie, a GUS jedynie czuwa nad jego sprawnym przebiegiem i opracowaniem odpowiedzi.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3816567.html

Post

Data: 14-03-2009, 21:24

CytatCytat:

czyy nauka w niedziele jest grzechem?

tak

nie wierzę w to, co widzę

ps. zaprawdę przydałby się jakiś powszechny spis grzechów. np. uczysz się jednego rozdziału - ok, ujdzie; ale jak np masz przyswoić sobie 100 stron - o, to już grzech ciężki..

Post

Data: Sro Mar 11, 2009 8:05 am

http://www.pardon.pl/artykul/8069/ministerstwo_milosci_tusk_chce_wiedziec_o_tobie_wszystko

Daniel Nogal

Ministerstwo Miłości? Tusk chce wiedzieć o Tobie wszystko!

W osiągnięciu tego celu pomoże mu Główny Urząd Statystyczny. Bo inwigilacji nigdy za wiele.
Jak donosi "Dziennik":

W 2011 roku ma powstać superbaza danych o Polakach. Znajdą się w niej poufne informacje o każdym z nas: ile zarabiamy, jakie płacimy podatki, alimenty, rachunki, czy jesteśmy karani. Dane do bazy przekazywać będą ministerstwa i państwowe urzędy, a wszystko to będzie zapisywane pod numerem PESEL.

Na zlecenie kancelarii premiera projekt został przygotowany przez Główny Urząd Statystyczny, który na rok 2011 planuje także spis powszechny według nowego pomysłu. Rachmistrze będą pytać nawet o takie rzeczy, jak związki i plany prokreacyjne niewolników... Wróć! Obywateli III RP.

GUS chce otrzymać szczegółowe informacje o każdym Polaku z ministerstw: finansów, sprawiedliwości, spraw wewnętrznych – a także od prezesów ZUS, KRUS i NFZ oraz samorządów. Od dostawców usług energii i usług telekomunikacyjnych też.

Tak w artykule "Powrót Wielkiego Brata" komentuje to Cezary Michalski:

Partia liberalna próbuje wprowadzić w życie projekt inwigilacji obywateli bardziej ambitny, niż tego próbowała większość rządów w Europie Zachodniej. Tam nawet "wojna z terrorem" nie wydała prywatności obywateli aż do tego stopnia w ręce państwa. Nie mamy zachodnich autostrad, nie stać nas na in vitro, a nawet na znieczulenie przy porodach, powszechna służba zdrowia obejmuje powszechnie tylko tych, którzy zapłacą za zabieg, albo go dożyją... Wiele obszarów naszego państwa pozostaje zawstydzająco zacofanych. Ale system inwigilacji obywatela będziemy mieli tak nowoczesny, jak u Orwella.

No właśnie. Tylko to nazywanie Platformy "partią liberalną", to już nawet nie śmieszy.

W podobnym tonie wypowiada się prof. Michał Kulesza, prawnik, specjalista w dziedzinie prawa administracyjnego:

Uważam, że to są zamiary i praktyki rodem z powieści Orwella! Ktoś zbiera pełną informację o każdym z nas. Proponowane rozwiązania będą stwarzać poważne zagrożenie możliwością głębokiej inwigilacji obywateli.

Oburza się również Ryszard Kalisz – choć wydawałoby się, że to ludziom lewicy takie idee są najbliższe. Najwidoczniej jednak Platforma skręciło na lewo tak bardzo, że nawet postkomuniści zostali w tyle:

To skandal świadczący o tym, że rząd PO zbliża się do modelu orwellowskiego państwa totalitarnego!

Hm, wszędzie ten Orwell... Ach, właśnie! Wreszcie zrozumieliśmy, o co chodzi z tą całą "polityką miłości". No przecież służby zajmujące się w Roku 1984 kontrolą obywateli (a w razie potrzeby również torturami i praniem mózgów) nazywały się Ministerstwem Miłości.

I wszystko jasne! Kto teraz powie, że Tusk nie realizuje obietnic?

Daniel Nogal

Post

Data: Pią Lip 25, 2008 13:58

Po zasłużonym odpoczynku spisuję dekret, który zamierzam ogłosić:

„Dekret Książęcy

Adrian von Zir, Książę Stirlandu i ziem okolicznych z mocy nadania i dziedzictwa.

Oznajmuję niniejszym listem, spisanym osobiście przez Księcia i przez niego obłożonym pieczęciom, by wątpliwości żadnej nie budzić, następujące rzeczy:
1.Księstwo Stirlandu i ziem okolicznych wraz z dniem dzisiejszym nazywać się będzie Księstwem Stiru. Wszystkie dekrety i prawa obowiązujące w Księstwie Stirlandu i ziem okolicznych będa obowiązywać także w Księstwie Stiru, chyba że inaczej zostanie stwierdzone w dekretach.
2.Chłopi jako sól tej ziemi, mają prawo do wolności i zrzucenia pańszczyzny jeśli wcześniej wykupią się za odpowiednią rekompensatę, zależną od wielkości uprawianej ziemi, od pana swego feudalnego. Tym samym, ziemia, którą chłopi wykupią do nich będzie należeć i od teraz oni będą płacić od niej podatek.
3.Mając na uwadze dobro Księstwa, ujednolicam produkcję cechową. Od dnia dzisiejszego wszyscy partacze niezrzeszeni w cechach nie mają prawa sprzedawać swoich towarów, oraz będą ścigani przez straż miejską za nielegalne rozpowszechnianie towarów. Jedyną możliwością sprzedaży pozacechowej produkcji będzie sprzedaż towaru o przedtem stwierdzonej przez cech jakości nie różniącej się od produkcji cechowej. Tym samym cechy winny obniżyć koszta przyjmowania terminatorów, aby powiększyć swoje szeregi i zapewnić wykształcenie większości chętnych. Książę zobowiązuje się do ochrony cechów i kontroli jakości produkcji.
4.Na wszystkich ziemiach Księstwa obowiązywać będzie jednolita administracja. Wszystkie urzędy, które nie będą potrzebne zostaną zlikwidowane. Urzędy powołane:
- Ratusz i Rada Miejska
- Urząd Cechowy i kontroli jakości
- Powszechny Spis Ludności
- Urząd podatkowy
- Centralny Urząd graniczny z siedzibą w Gromheim
- Sądy miejskie
- Sądy okręgowe
- Sąd książęcy w Gromheim
5.Wprowadzona zostaje armia zawodowa, która utrzymywana będzie przez Księcia i podatki jego podwładnych. Tym samym przeznacza się jedną piątą wszelkich dochodów Księstwa na utrzymanie i wyszkolenie stałej armii zawodowej.
6.Obowiązywać będzie dalej wolność wyznaniowa, a wszelkie przejawy niechęci i nietolerancji będą surowo karane. Obywatele Księstwa winni kierować się racjonalizmem, zdrowym rozsądkiem i Wspólnym Dobrem.
7.Wszelkie przejawy rasizmu będą surowo karane.
8.Obywatele otrzymują prawo nietykalności osobistej, tzw. azylu, w instytucjach religijnych.
9.Nadaję kobietom prawa równe mężczyznom. Od teraz kobiety mogą bez ograniczeń kształcić się i pracować.

Ku Wspólnemu Dobru Księstwa spisany i pieczęciom niniejszą opatrzony, powołuję do życia”

Następnie wprowadzam go do życia. Niech urzędnicy ogłoszą go we wszystkich miastach Księstwa.

Kolejnym krokiem po ogłoszeniu dekretu i ruszenia machiny zmian, jest spisanie listów.
Po pierwsze wysyłam list do Królestwa Albionu, w którym wyrażam chęć poprawy stosunków między naszymi państwami.
Wysyłam listy do Wissenlandu, Westlandu i Konkordatu z propozycją założenia Unii Imperialnej, która byłaby pierwszym krokiem do zaprowadzenia pokoju w Imperium, zjednoczenia i przywrócenia ładu. Zaznaczam, że założenia przedstawię gry Rzesza upora się z inwazją Chaosu.

Wysyłam wyprawę w góry złożoną z traperów, górników i dyplomatów. Ich celem będzie znalezienie krasnoludów. Chcę otworzyć przewód handlowy i korzystać z ich wiedzy.

Niech inżynierowie planują już konstrukcję umocnień na granicy. Jak tylko moje Księstwo odzyska płynność finansową zamierzam rozpocząć budowę umocnień granicznych.
Niech powstaną już także projekty: Uniwersytetów w Gromheim i Averheim, Szkoły wojskowej z poligonem.

Niech Karras opracuje zastosowanie maszyny parowej w produkcji masowej oraz w rolnictwie. To jest rewolucyjny wynalazek, który się przyda nie tylko na wojnie.

Dzieciak Leopolda... niech otrzyma pełne wykształcenie. Ma być utrzymywany w tajemnicy przez przynajmniej kilka lat (klasztorne życie sprzyja), aż słuch zaginie o ewentualnym spadkobiercy Averlandu.

Ostatni raz powołuję żołnierzy w celu kompletnego wytępienia rodu Lahmian. Niech Karras ich wyposaży w sprzęt oblężniczy. Posyłam z nimi Victora i Detlefa (oficer artylerii).
Henryka wraz z armią weteranów posyłam na północ. Ma utrzymywać ze mną ciągły kontakt i pomóc Rzeszy w powstrzymaniu Chaosu.

Zabieram żołnierzy, których pozostawiałem w różnych miastach podczas kampanii, a zamiast nich powołuję normalne garnizony z żołnierzy pochodzących z ziem okolicznych. Nie chce rozrzucać moich ludzi daleko od rodzin.

Wilhelmowi nadaję Averheim we władanie.

Moja dłoń... Niech Karras się zajmie konstrukcją protezy.

Post

Data: Wto Mar 10, 2009 10:16 am

Jak na mój gust poniższe posunięcie to kolejny krok do późniejszego czipowania. Przecież tyle osobistych danych może o nas "wycieknąć"... Najlepiej jest więc mieć je przy sobie... pod skóra...

Spis powszechny czy już inwigilacja?

W 2011 roku ma powstać superbaza danych o Polakach. Znajdą się w niej poufne informacje o każdym z nas: ile zarabiamy, jakie płacimy podatki, alimenty, rachunki, czy jesteśmy karani. "To praktyki rodem z Orwella!" - alarmuje prawnik i ekspert od administracji, profesor Michał Kulesza.

Dane do bazy przekazywać będą ministerstwa i państwowe urzędy, a wszystko to będzie zapisywane pod numerem PESEL. "Może dojść do nadużycia władzy" - obawia się Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
(...)
Po raz pierwszy rachmistrze będą mogli zapytać o wyznanie, związki partnerskie i plany prokreacyjne. Odpowiedź nie będzie obowiązkowa. Jednak samo zadawanie tak osobistych pytań budzi wątpliwości. "Pytanie o wyznanie może pogwałcić prawo gwarantowane w konstytucji. Mówi ona, że organy państwowe nie mogą zobowiązać nikogo do ujawniania swojego wyznania" - oburza się Bodnar. Z kolei odpowiedzi na inne pytania, takie jak o dojazdy do pracy, remonty czy numery telefonów i e-maile, będą obowiązkowe.

Prof. Kulesza:
Uważam, że to są zamiary i praktyki rodem z powieści Orwella! Ktoś zbiera pełną informację o każdym z nas. Dane spisowe powinny być anonimowe. Jest naturalne, że rachmistrz, który zbiera dane do spisu, ma listę adresową. Wchodząc do domu, wie, do kogo wchodzi. Ale żadna ankieta nie powinna być oznakowana imieniem i nazwiskiem, a tym bardziej numerem PESEL czy NIP. Nie powinna umożliwiać identyfikacji osoby, która udzieliła odpowiedzi. Wówczas można zadać nawet najbardziej intymne pytania. Gdy rachmistrz zamknie drzwi mieszkania, powinien zapomnieć, z kim rozmawiał.

GUS tłumaczy, że zbiera numery PESEL, by zweryfikować, czy instytucje mają aktualne dane i czy ankietowani mówią prawdę...
GUS nie powinien mieć prawa weryfikowania danych na poziomie personalnym. Wydaje się, że proponowane rozwiązania będą stwarzać poważne zagrożenie możliwością głębokiej inwigilacji obywateli. Prawdopodobnie ustawa naruszałaby konstytucję w znaczący sposób. Na pierwszy rzut oka wygląda, że stwarzałaby ryzyko wglądu przez nieuprawnione osoby do danych na temat konkretnego człowieka i rozległej, głębokiej ingerencji w sferę jego prywatności. To wszystko jest okropnie niebezpieczne.

Całość:
http://www.dziennik.pl/polityka/article337508/Poufne_dane_o_Polakach_trafia_do_superbazy.html

Komentarz redakcyjny Dziennika:

POwrót Wielkiego Brata. Hipernowoczesna sieć inwigilacji obywateli

Polskie państwo jest słabe, klasa polityczna bywa śmieszna, a służby specjalne lepiej sprawdzają się w partyjnym PR, niż w ochronie państwa i obywateli. I to właśnie słabe państwo, śmieszna klasa polityczna i bezradne służby chcą sobie sprokurować bazę danych, zawierającą wszystkie tzw. dane wrażliwe dotyczące wszystkich Polaków - pisze Cezary Michalski.

Całość:
http://www.dziennik.pl/opinie/article336671/POwrot_Wielkiego_Brata.html

Post

Data: 13-03-2008 23:48

Wielka awantura o Rusinów na Zakarpaciu
Piotr Kościński, Tatiana Serwetnyk 13-03-2008,

Ukraińscy nacjonaliści protestowali w Kijowie przeciwko uznaniu Rusinów za mniejszość narodową
Zapomniana mniejszość. Rusini mieszkają po obu stronach granicy ukraińsko-słowackiej. W obwodzie zakarpackim na Ukrainie za Rusinów uważa się zaledwie 10 tysięcy osób, we wschodniej Słowacji – aż 30 tysięcy. Zdaniem organizacji rusińskich ta grupa etniczna, rozsiana po całym świecie (m.in. w USA), może liczyć nawet 1,2 miliona członków.

Protest przed siedzibą prezydenta Wiktora Juszczenki zorganizowały: skrajnie prawicowa UNA-UNSO (Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe – Ukraińska Samoobrona Narodowa), Partia Ukraińska, Tryzub im. Stepana Bandery i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Powód? Rada obwodu zakarpackiego uznała, że istnieje narodowość rusińska, więc Rusini są tam oficjalną mniejszością narodową.

Według ostatniego spisu powszechnego w liczącym 1,25 mln mieszkańców Zakarpaciu zaledwie 10 tys. osób uznaje się za Rusinów. Istnieje wspólnota rusińska, w 2005 r. zjazd Rusinów wybrał Ludową Radę Rusinów Zakarpacia. Po drugiej stronie granicy, na Słowacji, aż 30 tys. osób uważa się za Rusinów, a zaledwie 14 tys. – za Ukraińców.

– Będziemy protestować przeciwko wszelkim przejawom separatyzmu na Ukrainie – mówi „Rz” Andrij Tarasenko z organizacji Tryzub. – Należy do nich decyzja zakarpackich radnych. Nie możemy się z nią zgodzić, tak jak nie możemy tolerować żądań specjalnego statusu dla języka rosyjskiego ani rewizji ukraińskiej historii i negowania wielkiego głodu. Cerkiew podporządkowana patriarchatowi moskiewskiemu, która aktywnie wspiera ruch separatystyczny w naszym kraju, krzyczy, że Ukraińcy okupują Zakarpacie. To haniebne – dodaje Tarasenko.

– Nie rozumiem protestów związanych z decyzją naszej administracji, by uznać Rusinów za mniejszość narodową – tłumaczy „Rz” Judyta Jewchak z zakarpackiej administracji obwodowej. – Są przecież uznawani w 22 krajach świata, dlaczego Ukraina miałaby się temu sprzeciwiać? Skoro mamy oficjalnie zarejestrowane organizacje Rusinów w naszym kraju, to znaczy, że istnieją i powinni mieć takie same prawa jak inne mniejszości – dodaje nasza rozmówczyni.

Do drugiej wojny światowej, w Polsce określenia „Rusin” używano wymiennie z „Ukrainiec”. Dzisiejszy obwód zakarpacki, będący wcześniej częścią Austro-Węgier, należał od 1918 r. do Czechosłowacji. W marcu 1939 r. Ruś Zakarpacka ogłosiła niepodległość jako Karpato-Ukraina, ale po kilku dniach została zaanektowana przez Węgry. Po wojnie została zajęta przez Związek Radziecki i włączona do Ukraińskiej SRR.

Zdecydowana większość Ukraińców uważa, że Rusini nie istnieją, że są to po prostu Ukraińcy, którzy z rozmaitych względów nazywają siebie właśnie Rusinami.

Jednak sami Rusini twierdzą, że w całym świecie jest ich łącznie 1,2 miliona. Żyją między innymi w Stanach Zjednoczonych, gdzie działa Rusińska Bizantyjska Metropolia Katolicka.

Organizacje rusińskie dowodzą, że Rusini mieszkają również w Polsce, jednak najnowszy spis powszechny z 2002 r. nie zawiera pojęcia „Rusin”, choć są w nim nieuznawani przez polskie władze Ślązacy oraz nieuznawani przez Ukraińców za odrębną grupę Łemkowie.

http://www.rp.pl/artykul/105991.html

Post

Data: Pon Lip 31, 2006 3:55 pm

To jest plan... Jest Jakiś chętny aby zrobić "Powszechny Spis Ludności"?

Post

Data: Pon Maj 03, 2004 8:54 pm

WFB + MP

jak moglem przeoczyc ten spis powszechny?

gg jak widac u dolu, otwarty na kontakty, zapraszam tez do subsystemu
Łuków

Post

Data: Nie Kwi 05, 2009 15:10

.
Kolejny :

Drugi Powszechny Spis Ludności z dn. 9. XII 1931 r. :

Janusz Stankiewicz

Post

Data: Wto Cze 17, 2008 2:18 pm


"Śląsk może pójść w ślady Kosowa"
PAP, PH /13:00

Rządowa "Rossijskaja Gazieta" informuje, że Śląsk może pójść za przykładem Kosowa i oddzielić się od Polski. Dziennik podaje też, że śląscy liderzy oskarżają władze w Warszawie o budowę totalitarnego państwa.
"Ruch na rzecz Autonomii Śląska skierował do premiera Donalda Tuska petycję, w której wzywa go do poparcia zmian w konstytucji, które pozwolą wszystkim społecznościom regionalnym na uzyskanie autonomii zgodnie z ich dążeniami i pragnieniami" - przekazuje "Rossijskaja Gazieta".

"W przeciwnym razie Ślązacy - jak na to wygląda - nie wykluczają postawienia na porządku dziennym problemu oddzielenia" - dodaje dziennik.
REKLAMA Czytaj dalej

"Rossijskaja Gazieta" nie precyzuje, kiedy taka petycja została skierowana na ręce premiera Tuska (petycję przekazano 6 maja-PAP).

Podaje natomiast, że "podobny list trafił do polskich parlamentarzystów, którzy - zdaniem aktywistów ruchu - przejawili obojętność wobec faktu, że w ustawie o narodowościach i mniejszościach etnicznych w ogóle nie wspomina się o języku śląskim".

"Rossijskaja Gazieta" informuje również, iż "jednocześnie do (Europejskiego) Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu trafiła skarga na to, że sąd okręgowy w Katowicach, uważając, iż narodowość śląska nie istnieje, po raz kolejny odmówił Związkowi Ślązaków rejestracji, choć innym społecznościom regionalnym rejestracja taka została przyznana".

"Aktywność taka - to w gruncie rzeczy reakcja na kosowski casus, choć problem Ślązaków nie jest nowy. Od dawna są oni przekonani, że autonomia regionów jest jednym z warunków modernizacji państwa i społeczeństwa" - pisze moskiewski dziennik.

"Rossijskaja Gazieta" odnotowuje w tym miejscu, że "od 1920 do 1939 roku na Śląsku, którego część należała do Polski (a druga - do Niemiec), lokalne problemy (...) rozstrzygał Sejm Śląska".

"Nie urządza nas kurs na budowę unitarnego, a jeszcze gorzej - totalitarnego państwa" - cytuje dziennik nie wymienionych z nazwiska śląskich przywódców.

"Rossijskaja Gazieta" zauważa, że "sytuację jeszcze bardziej zaostrzył niedawny powszechny spis ludności w Polsce", w toku którego "173 tys. osób zaliczyło siebie do narodowości śląskiej".

"Analitycy nie wykluczają, że świadome ignorowanie interesów Ślązaków może popchnąć ich do skrajnych działań. Niewykluczone, że po tym wszystkim, co zaszło, staną oni w opozycji wobec polskiego państwa. Dzięki Unii Europejskiej mają teraz od kogo się uczyć" - pisze moskiewski dziennik.

"Tymczasem w mało przez kogo uznanym Kosowie w niedzielę weszła w życie jego własna konstytucja" - dodaje "Rossijskaja Gazieta".

Tekst ten - pióra Anatolija Szapowałowa - ukazał się tylko w federalnym wydaniu rządowego dziennika dostępnym poza Moskwą i w Internecie. W jego moskiewskiej edycji materiału tego nie ma. W stolicy Rosji publikację "Rossijskiej Gaziety" nagłośniło radio Echo Moskwy.

Według władz Ruchu Autonomii Śląska ich organizacja liczy ok. 7 tys. członków, część z nich mieszka poza regionem, także za granicą. Działalność RAŚ obejmuje historycznie śląską część woj. śląskiego, woj. opolskie i - częściowo - woj. dolnośląskie. Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 1990 r. Niektórzy działacze RAŚ zaangażowali się także w tworzenie Związku Ludności Narodowości Śląskiej - Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej, który od wielu lat bezskutecznie próbują zarejestrować. Polskie sądy odmawiają rejestracji Związku, stojąc na stanowisku, że zarejestrowanie stowarzyszenia o takiej nazwie byłoby jednoznaczne z uznaniem narodowości śląskiej, a taka prawnie nie istnieje.

Post

Data: Wto Cze 17, 2008 9:56 pm


"Rossijskaja Gazieta": Śląsk może pójść w ślady Kosowa
awe, PAP
2008-06-17, ostatnia aktualizacja 2008-06-17 15:02

Marsz Ruchu Autonomii Śląska
Fot. Marcin Tomalka / AG

Rządowa "Rossijskaja Gazieta" informuje, że Śląsk może pójść za przykładem Kosowa i oddzielić się od Polski. Dziennik podaje też, że śląscy liderzy oskarżają władze w Warszawie o budowę totalitarnego państwa.

- Ruch na rzecz Autonomii Śląska skierował do premiera Donalda Tuska petycję, w której wzywa go do poparcia zmian w konstytucji, które pozwolą wszystkim społecznościom regionalnym na uzyskanie autonomii zgodnie z ich dążeniami i pragnieniami - przekazuje "Rossijskaja Gazieta". - W przeciwnym razie Ślązacy - jak na to wygląda - nie wykluczają postawienia na porządku dziennym problemu oddzielenia - dodaje dziennik. "Rossijskaja Gazieta" nie precyzuje, kiedy taka petycja została skierowana na ręce premiera Tuska (petycję przekazano 6 maja).

Podaje natomiast, że "podobny list trafił do polskich parlamentarzystów, którzy - zdaniem aktywistów ruchu - przejawili obojętność wobec faktu, że w ustawie o narodowościach i mniejszościach etnicznych w ogóle nie wspomina się o języku śląskim".

"Kosowski casus"

"Rossijskaja Gazieta" informuje również, iż "jednocześnie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu trafiła skarga na to, że sąd okręgowy w Katowicach, uważając, iż narodowość śląska nie istnieje, po raz kolejny odmówił Związkowi Ślązaków rejestracji, choć innym społecznościom regionalnym rejestracja taka została przyznana".

- Aktywność taka - to w gruncie rzeczy reakcja na kosowski casus, choć problem Ślązaków nie jest nowy. Od dawna są oni przekonani, że autonomia regionów jest jednym z warunków modernizacji państwa i społeczeństwa - pisze moskiewski dziennik.

"Rossijskaja Gazieta" odnotowuje w tym miejscu, że "od 1920 do 1939 roku na Śląsku, którego część należała do Polski a druga - do Niemiec, lokalne problemy rozstrzygał Sejm Śląska".- Nie urządza nas kurs na budowę unitarnego, a jeszcze gorzej - totalitarnego państwa - cytuje dziennik nie wymienionych z nazwiska śląskich przywódców.

Ślązacy w opozycji do państwa?

"Rossijskaja Gazieta" zauważa, że "sytuację jeszcze bardziej zaostrzył niedawny powszechny spis ludności w Polsce w toku którego "173 tys. osób zaliczyło siebie do narodowości śląskiej". - Analitycy nie wykluczają, że świadome ignorowanie interesów Ślązaków może popchnąć ich do skrajnych działań. Niewykluczone, że po tym wszystkim, co zaszło, staną oni w opozycji wobec polskiego państwa. Dzięki Unii Europejskiej mają teraz od kogo się uczyć - pisze moskiewski dziennik.

- Tymczasem w mało przez kogo uznanym Kosowie w niedzielę weszła w życie jego własna konstytucja - dodaje "Rossijskaja Gazieta".

Sąd: Narodowość śląska nie istnieje

Tekst ten - pióra Anatolija Szapowałowa - ukazał się tylko w federalnym wydaniu rządowego dziennika dostępnym poza Moskwą i w Internecie. W jego moskiewskiej edycji materiału tego nie ma. W stolicy Rosji publikację "Rossijskiej Gaziety" nagłośniło radio Echo Moskwy.

Według władz Ruchu Autonomii Śląska ich organizacja liczy ok. 7 tys. członków, część z nich mieszka poza regionem, także za granicą. Działalność RAŚ obejmuje historycznie śląską część woj. śląskiego, woj. opolskie i - częściowo ś woj. dolnośląskie. Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 1990 r. Niektórzy działacze RAŚ zaangażowali się także w tworzenie Związku Ludności Narodowości Śląskiej - Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej, który od wielu lat bezskutecznie próbują zarejestrować. Polskie sądy odmawiają rejestracji Związku, stojąc na stanowisku, że zarejestrowanie stowarzyszenia o takiej nazwie byłoby jednoznaczne z uznaniem narodowości śląskiej, a taka prawnie nie istnieje.
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,5321157,_Rossijskaja_Gazieta___Slask_moze_pojsc_w_slady_Kosowa.html

Post

Data: Nie Paź 07, 2007 00

A to wczoraj w ZG odbył się Spis Powszechny, że tak dokładnie znasz liczbę osobówek?...

Post

Data: 21 Kwiecień 2005, 15:43

Robimy powszechny spis posiadaczy owego noża ? Jeśli tak, to dopiszcie mnie do listy bo mam identyczny jak na zdjęciach Jumba : ...

Post

Data: Wto Cze 10, 2008 00

CytatCytat:

sorki stary ale ja widzę, że Ty oglądasz nasz gród przez różowe okulary.
Popatrz sobie na bezrobocie w Kaliszu 5,8%! i poczytaj choćby troszkę w wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalisz a później przytocz jakieś kontrargumenty, bo to o czym tu wszędzie piszesz to są raczej dalekosiężne plany naszych włodarzy niż rzeczywistość.


Bardzo chetnie!

Otoz Wikipedia ma to do siebie, ze kazdy moze sobie dopisywac co chce. A czy cos tam cos zostanie to tylko zalezy od innych czy tego chca. Jednym slowem jeden burdel. Np. na sile wciskaja tekst, ze w Kaliszu jest sterfa ekonomiczna, bo jakis kaliski brukowiec tak napisal. Jednak jest to kompletna bzdura, bo o taka strefe dopiero sa starania - mozna to sprawdzic. Dlatego caly wpis w Wiki o Kaliszu to jedno wielkie bajdopisarstwo. Zreszta robia to powazne osoby z premedytacja! Wystarczy dobrze sie wczytac we wpis na Wiki dotyczacy Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej! To jest szczyt populizmu. W Kaliszu istnieja naprawde spore grupy ludzi nienawidzacych Ostrowa i dzialajacych przeciw naszemu miastu. Ale nie sa to tacy krzykacze internetowi jak my, tylko wyrafinowani zawodowcy, czesto pewnie dawni urzednicy wojewodcy (komuna) na emeryturze. Wystarczy sie tak jak pisalem wczytac dokladnie w tekst o Aglomeracji. Poza tym wiele "teorii o Kaliszu naprawde smieszy: licbz studentow 15tys, turysci/pielgrzymi 200tys/rocznie (naprawde wierzy ktos, ze Kalisz odwiedza dziennie 550 turystow???) Prawie wszystkie te "parametry" s apodane bez zrodla skad pochodza. Wiec mga byc dowolne. Ale tak dlugo jak beda wszedzie podawane tak dlugo beda wplywaly na pozytywny, atrakcyjny i rozwijajacy sie Kalisz. Jak to powtarzal nijaki Goebbels: "klamstwo powtorzone 1000x staje sie prawda". To samo dotyczny "najstarszosci" Kalisza w Polsce. No jasne, gdzie tam Krakow czy Gdansk do Kalisza....

Co do bezrobocia to bardzo dokladnie wysledzilem ten temat. Kalisz jako miasto na prawach powiatu i jednoczesnie siedzima urzedu statystycznego na nasz region ma swierze dane dotyczace Kalisza, a dane o Ostrowie pochodza sprzed 2 lat. Te z tego roku dotycza tylko powiatu (ktory gromadzi dane z calego powiatu i zeby "wyciagnac" dane o samym miescie tzreba by sie troche wysilic. Poza tym "stopa bezrobicia" to nie do samo co "bezrobocie" czyli liczba osob nie majaca pracy w miescie. Stanowi tylko jeden z parametrow. Duzo z tych parametrow to dane SZACUNKOWE! Bo np. ostatni spis powszechny byl w 2002 roku!
W kazdym razie jesli chodzi o samo bezrobocie w Ostrowie to wystarczy wejsc na strone Powiatowego Urzedu Pracy. Najnowsze dane mowia (stan 31.03.2008) o 2620 bezrobotnych w miescie. W calym powiecie ta liczba wynosi 5859. Z calego powiatu najnowsze dane za maj - 4613. Analogiczne dane za maj 2007r - 7000, 2006r - 10532, 2005r - 11423. Zakaldajac, ze w 2006 roku stopa ebzrobocia wynosila 16%, a teraz jest ponad 2x nizsza, to latwo mozna oszacowac ja na maj 2008 w Ostrowie na jakies 8 %. To jest malo. Mniej niz np. w Koninie czy Lesznie.